news

Wulkaniczny pył nad północną Europą – czy wpłynie na niedzielną uroczystość?

Nad terytorium Europy Północnej unosi się chmura pyłu wulkanicznego. Linie lotnicze zmuszone były odwołać wiele lotów na tym obszarze. Sytuacja najprawdopodobniej pogorszy się po południu. Pyły z islandzkiego lodowca Eyjafjallajokull mogą uszkodzić silniki i elektronikę w samolotach, co zagraża bezpieczeństwu pasażerów i załogi.

Zamknięto już przestrzeń powietrzna nad Norwegią, a w Szwecji i Danii
ruch lotniczy jest ograniczany. Po południu pyły dotrą nad Holandię i
Belgię.

Kontrolerzy lotów z Brukseli, odpowiedzialni za ruch powietrzny w całej Europie, poinformowali wszystkie linie lotnicze, że przestrzeń powietrzna na północ od Londynu jest zamknięta do odwołania, zaś loty z samego Londynu odwołano na razie do 19.00. British Airways odwołał loty krajowe i część międzynarodowych, Ryanair – wszystkie, zaś  jutro można spodziewać się opóźnień.

Wulkan Eyjafjallajokull położony jest na lodowcu i wygląda bardzo malowniczo. Tymczasem jest niezwykle groźny. Miesiąc temu odnotowano pierwszą aktywność wulkanu od 200 lat, zaś od wtorku obserwujemy kolejną erupcję. Lawa wydobywa się z głębokości 200 metrów, mieszając z lodem i tworząc piorunującą mieszankę. Stopiony lód zamienia się w opary zawierające cząsteczki skały i piasku.

Największy problem sprawia nie ograniczenie widoczności, lecz zagrożenie dla silników samolotowych. Gdyby maszyna przeleciała przez chmurę takich oparów, najprawdopodobniej silniki przestałyby działać. Pył mógłby także dostać się do kabiny pasażerskiej, skażając powietrze w pomieszczeniu.

Rozwój sytuacji, także na lotniskach, zależy od dalszej aktywności wulkanu. Pyły będą jednak opadać kilka dni. Czy chmura pyłu będzie miała wpływ na ewentualne opóźnienia w lądowaniu rządowych delegacji ze świata na sobotnich i niedzielnych uroczystościach w Warszawie i Krakowie? Będziemy was informować.

[Kat Hannaford/giz, Telegraph, Gazeta]


podobne treści