news

Wszystkie nowe komputery Mac bez Flasha

Nowy MacBook Air i wszystkie pozostałe Macintoshe będą teraz
wydawane bez Flasha. Oznacza to, że użytkownicy będą musieli sami go
zainstalować. Nie dostaną nawet gotowej wtyczki, co będzie stanowiło kłopot szczególnie dla tych użytkowników komputerów, którzy są przekonani, że zainstalowanie czegokolwiek wymaga skończenia studiów inżynierskich (patrz – moja i twoja rodzicielka).

Rzecznik Apple Bill Evans powiedział serwisowi Engadget, że dni, w których nowe komputery firmy można było kupić z wgranym Flashem, bezpowrotnie odeszły do przeszłości:

Maki będą nadal kompatybilne z Flashem, ale najlepszy sposób na korzystanie z najnowszej i najbezpieczniejszej wersji oprogramowania to ściągnięcie jej ze strony Adobe.

Kiedy obecne zapasy sprzętu Apple zostaną wyprzedane, dostępne będą tylko bezflaszowe. Nawet komputery pokazowe w Apple Stores nie będą miały zainstalowanego Flasha. Albo Apple naprawdę wierzy, że HTML5 wystarczy klientom firmy, albo chce zwyczajnie postawić na swoim. Od dawna wiadomo, że Steve Jobs wolałby zobaczyć Sieć bez Flasha, który „zakłóca sprawne działanie przeglądarki, ogranicza bezpieczeństwo korzystania z Internetu i nadmiernie obciąża procesor”.

Flasha nie obsługują urządzenia Apple z iOS, czyli iPhone, iPod touch i iPad. Jednak dopiero gdy testerzy zobaczyli w tym tygodniu, że na MacBooku Air nie działa YouTube, stało się jasne, że z komputerami będzie tak samo.

Krążą pogłoski, że kolejnym programem, który może spotkać ten los, jest Java firmy Oracle. [Brian Barett/giz, Engadget, Guardian, zdjęcie: Shirt.Woot]


podobne treści


  • mksudol

    Head shot!!! Hahahaha… Od czasu Androida, z pogardą patrzę na zabawki Steve;D Kolejny durny pomysł. Aż tak wielcy, to oni już nie są.

  • osek

    problem w tym, ze sa

  • Anonim

    A dlaczego problem?
    Przecież lepsze jest wrogiem dobrego…

  • bossot

    Ależ youtube ma wersję html 5. Co prawda testowo, ale sam html5 jest jeszcze propozycją (tak więc trudno oczekiwać finalnej skoro wszystko może się jeszcze zmienić). Tyle że Firefoksem nie ma „wskaźnika załadowania” a chrome nie działa regulacja głośności, z pozostałymi przeglądarkami jest chyba nie lepiej. Tak więc flash choć niechciany (strasznie spowalnie wczytywanie się stron) ciągle jest niestety potrzebny. Zwłaszcza że samo W3C stwierdziło iż testowanie przeglądarek pod kątem obsługi html5 już dzisiaj niema sensu.