news

Wpadł do Wielkiego Kanionu autem i przeżył

Znacie taką piękną, wielką dziurę w ziemi, która ma nawet 2133 metrów głębokości? Mowa o Wielkim Kanionie Kolorado, do którego autem wpadł 21-letni mężczyzna z Arizony. Spadł 60 metrów w głąb kanionu, zawisł na drzewie, po czym wyszedł z auta i wspiął się na górę.

Kierowca wpadł do Wielkiego Kanionu przypadkowo. Jak można przegapić coś tak olbrzymiego? OK, biedak nie zauważył skarpy i spadł ponad 60 metrów w dół. To tylko parę metrów mniej niż wynosi wysokość wieżowca Prudential w Warszawie lub Zieleniaka w Gdańsku! Drzewo, na które spadł, zamortyzowało upadek. W tym momencie normalny człowiek bałby się ruszyć i dzwoniłby po pomoc, ale nie on. Śmiałek wyszedł z auta, wspiął się na szczyt i zadzwonił po pomoc.

Niektórzy to mają szczęście (w nieszczęściu). Wielki Kanion jest owiany złą sławą samobójstw. Jest to drugie najchętniej wybierane miejsce w USA, w którym ludzie odbierają sobie życie. [AP, zdjęcie: Andrew Davidoff/ Flickr]

podobne treści

  • wojren

    To była nieudana próba samobójcza.

  • michal9393

    jak louis de funes

  • bartek.staszczyk

    A jakie jest pierwsze?

  • aktakem

    Most Golden Gate w San Francisco.

  • gagpl

    To pierwsze to chyba Las Vegas ;)