internet

Władze Chin podejrzewane o atak na iCloud

Choć w ubiegłym tygodniu do Chin trafiły pierwsze oficjalne partie iPhone’ów 6, tamtejsi użytkownicy nie mają się z czego cieszyć – wygląda na to, że chińskie władze przygotowały dla nich niemiłą niespodziankę.

Użytkownicy Apple przebywający na terenie ChRL od niedzieli mają problem z nawiązaniem połączenia z serwerami iCloud. Ale to nie koniec. Jak donosi serwis Quartz, wszystkie próby połączeń przekierowywane są na stronę, która tylko pozornie wygląda jak serwis logowania do popularnej usługi Apple. Użytkownicy Firefoxa i Chrome’a zostaną ostrzeżeni przed niebezpieczeństwem, ale użytkownicy Qihoo, najpopularniejszej przeglądarki internetowej w Chinach, już nie.

Choć chińskie władze zaprzeczają, by miały cokolwiek wspólnego atakiem, którego celem jest zdobycie dostępu do loginów i haseł chińskich użytkowników iCloud, wydaje się, że to właśnie one za nim stoją. Głównie dlatego, że ten atak typu man in the middle odbywa się z poziomu „The Great Firewall of China”.

Jakie powody mogą mieć komunistyczne władze Chin by przeprowadzić taki atak? Trudno powiedzieć, ale można domyślać się, że powodem, dla którego zdecydowano się na tak mało finezyjną akcję jest fakt, że wraz z nową wersją iOS Apple wprowadziło domyślne szyfrowanie danych, funkcjonalność, która nie podoba się agencjom rządowym na całym świecie. Kolejnym z czynników mogą być też protesty, jakie mają miejsce w Hongkongu i chęć zablokowania, albo przejęcia kontroli nad kolejnym kanałem komunikacyjnym Chińczyków ze światem zewnętrznym.

Apple od lat próbowało ułożyć sobie dobre relacje z władzami w Pekinie, czy to poprzez cenzurowanie niewygodnych dla komunistycznych władz Chin aplikacji w App Store, czy to zgadzając się w sierpniu tego roku na przeniesienie części danych iCloud na serwery znajdujące się w Chinach.

Na temat obecnej sytuacji amerykańska firma zachowuje powściągliwe milczenie.


podobne treści