internetWiadomości promowane

W hołdzie Swartzowi Anonymous atakują MIT, a naukowcy udostępniają swoje prace za darmo

Po samobójstwie Aarona Swartza w Internecie zawrzało. Rodzina obarcza winą za ten fakt nadgorliwość Prokuratury Federalnej oraz bezczynność MIT. Nie trzeba było długo czekać by Anonymous wymierzyło swoją własną sprawiedliwość.

Wczoraj wieczorem amerykańskiego czasu, na stronach MIT pojawiły się apele umieszczone tam przez hacktywistów Anonymous.

„Niezależnie od tego, czy rząd przyczynił się do jego samobójstwa, ściganie Swartza było groteskowym wypaczeniem sprawiedliwości, wypaczonym i perwersyjnym cieniem sprawiedliwości, o którą walczył Aaron i za nią zginął – wolny dostęp do naukowej literatury, która powstała za publiczne pieniądze, a która niedostępna jest dla większości ludzi, którzy ufundowali jej powstanie (…),” czytamy w oświadczeniu Anonymous.

Treść oświadczenia została już usunięta z jednej z zaatakowanych stron, druga z zaatakowanych w chwili pisania tekstu nie była dostępna. Atak na strony MIT nie jest jedynym działaniem wymierzonym przeciwko rzekomym winnym śmierci Swartza.

Na stronach We The People (pamiętacie petycję o budowę Gwiazdy Śmierci?) pojawiło się żądanie odwołania ze stanowiska prokurator federalnej Carmen Ortiz. To właśnie ona zadecydowała o postawieniu Swartzowi niezwykle poważnych zarzutów za publiczne udostępnienie artykułów naukowych, których powstanie zostało sfinansowane przez podatników. Za ten czyn groziło mu łącznie ponad 30 lat więzienia i około miliona dolarów grzywny.

W swojej petycji wnioskujący twierdzą, że:

„Prokurator, która nie rozumie proporcjonalności zarzutów, i która regularnie wykorzystuje nadmierne zarzuty by wymusić na pozwanych ugodę niezależnie od tego czy są winni czy nie, jest zagrożeniem dla życia i wolności każdego, kto wejdzie jej w drogę.”

Tymczasem amerykańska społeczność akademicka (choć JSTOR jeszcze przed śmiercią Swartza zapowiedziało znaczące zwiększenie ilości ogólnodostępnych materiałów), w geście solidarności z Aaronem, rozpoczęła akcję publikowania wyników swoich badań w darmowych, ogólnodostępnych kanałach. W ciągu dwóch dni opublikowano ponad 500 artykułów naukowych, które można znaleźć pod tagiem #pdftribute na Twitterze.

[Zdjęcie: Flickr/okfn]


podobne treści