news

W centrum dowodzenia kamerami NYPD

Kiedy Faisal Shahzad oddalał się od swojej wypełnionej po brzegi materiałami wybuchowymi furgonetki, nie wiedział, że jest śledzony przez setki kamer policyjnych oraz prywatnych. Jeśli one są oczami nowojorskiej policji, to miejsce które zaraz zobaczycie jest jej mózgiem.

Komisarz nowojorskiej policji, Ray Kelly, wyjaśnia Stevowi Kroftowi z 60 Minut, w jaki sposób działa system miejskich kamer. Dowiadujemy się, że na Dolnym Manhattanie znajdują się około 3000 kamer pokazujących życie na ulicach, jednak tylko kilkaset z nich jest w pełni funkcjonalnych. Dla porównania, w Londynie znajduje się ich około pół miliona. Robi to spore wrażenie, lecz niekoniecznie pozytywne.

Z jednej strony, taki system potrafi uratować ludziom życie, z drugiej – czy nie jest to zbytnie ingerowanie w prywatność ludzi? Czy podglądanie tysięcy, w celu wyłapania kilku jest w porządku? [Brian Barrett/giz, Wired]


podobne treści


  • IP

    taki mini Big Brother – potem zamiast popełniających błędy ludzi będzie niemylące się oprogramowanie i dostęp do silosów z rakietami;)
    Skynet nadchodzi wielkimi krokami.

  • kamil

    Ha ha w Warszawie policja też takie ma, widziałem program w którym pokazywali jakiemuś dziennikarzowi to centrum dowodzenia… gliniarz mówi jakie ekstra zabezpieczenia, że żadna informacja z tąd nie wypłynie, telefony komórkowe są blokowane itp. po czym w tej właśnie chwili dziennikarzowi zadzwonił telefon LOL