news

Virgin Galactic testuje silnik VSS Unity

Pamiętacie jeszcze Virgin Galactic? Tak, tak, to ta firma, która swego czasu przewodziła w wyścigu prywatnych firm w kosmos, zanim katastrofa ich statku VSS Enterprise z 2014 roku oraz sukcesy SpaceX nie odebrały jej tej pozycji. Teraz jednak firma wraca do gry.

Po wypadku, jaki miał miejsce podczas testowego lotu VSS Enterprise, a w którym zginął jeden z pilotów, a drugi został ranny, Virgin Galactic zawiesiło testy swojego statku SpaceShipTwo do odwołania. Przerwany program rozpoczęto dopiero dwa lata później, a nowy testowy statek nazwany został VSS Unity.

Do tej pory VSS Unity miał za sobą siedem testów lotu szybowcowego, jednak w ubiegłym tygodniu po raz pierwszy odpalił w locie swoje silniki rakietowe. Pracowały one przez 30 sekund i rozpędziły maszynę do około dwóch tysięcy kilometrów na godzinę, a w najwyższym punkcie swojego lotu VSS Unity wzniosło się na wysokość wysokość 84 tysięcy stóp, czyli niecałych 30 kilometrów.

Po locie, który odbył się w ubiegły czwartek, firma ogłosiła, że jej program testowych lotów wkracza w ostatnią fazę. Zadaniem VSS Unity będzie więc kontynuacja testów rozpoczętych przez VSS Enterprise i stopniowe przesuwanie bariery górnego pułapu w taki sposób, by ostatecznie przekroczyć linię Kármána i znaleźć się w kosmosie. Virgin Galactic nie podało jednak, kiedy dokładnie mogłoby to nastąpić.

Zdjęcie: Flickr/landrovermena

podobne treści