biznes

USA stawiają na małe reaktory atomowe

Po katastrofie elektrowni jądrowej w Fukushimie energetyka jądrowa w Europie przeżywa ciężkie czasy. Tymczasem USA stawiają na upowszechnienie małych, modułowych reaktorów atomowych.

Małe, modułowe reaktory atomowe od zwykłych elektrowni atomowych różnią się mniejszą mocą, oraz tym, że podczas użytkowania nigdy nie są otwierane. Na miejsce użytkowania dostarczane są w całości, a wszelkie zmiany czy uzupełnienia paliwa wykonywane są w zakładach produkcyjnych.

Według Ars Technica, administracja Obamy podpisała porozumienia z trzema przedsiębiorstwami, które pracują nad rozwojem tej technologii. Wyznaczono im tereny, na których mają stanąć testowe reaktory. Ze względu na swój rozmiar nie będą one generowały gigawatów energii, a maksymalnie 500 megawatów. Wbrew pozorom same reaktory nie są żadnym przełomem. Sama technologia znana jest od prawie 60 lat a na świecie znajdują się setki tego typu reaktorów, większość z nich napędza łodzie podwodne, okręty wojenne czy lodołamacze. Jest to jednak starsza generacja tego typu reaktorów, dlatego nowe projekty wymagają dokładnego przetestowania.

Ciekawe, że Amerykanie promują swój pomysł rodem z Fallouta, jako ekologiczny. Rozumiałbym gdyby mówili tani – płacisz raz a 45 000 gospodarstw domowych będzie miało prąd przez 20 lat. Ale ekologiczny? Po tym jak reaktor zostanie wysłany na wymianę paliwa, ze zużytymi prętami i tak trzeba będzie coś zrobić.

[Ars Technica]


podobne treści