samochody

Ursus chce w połowie przyszłego roku ruszyć z produkcją elektrycznych dostawczaków

Amerykanie mają Teslą, my mamy Ursusa. Co prawda elektrycznych samochodów osobowych produkowanych przez firmę znaną ze swoich ciągników rolniczych nie ma się na razie co spodziewać, to jednak Ursus widzi swoją szansę na tworzącym się właśnie rynku elektrycznych samochodów dostawczych.

Pierwszy prototyp dostawczego pojazdu ELVI można było zobaczyć w kwietniu tego roku podczas targów w Hanowerze. W tym tygodniu firma pochwaliła się drugim prototypem, który posłuży do testów wymaganych do uzyskania homologacji. Te mają zakończyć się już niebawem, a w połowie przyszłego roku ruszyć ma produkcja seryjna.

Pojazd różni się trochę od prototypu prezentowanego w Niemczech. Głównie wyglądem, który nie jest już tak futurystyczny, bo przypomina raczej starego Lublina. Ma się on jeszcze zmienić w wersji produkcyjnej, ale ma to być pojazd użytkowy, więc nie wygląd jest tu największą zaletą. Mają być nimi ładowność (1,5 tony), wszechstronność (możliwość użycia jako chłodnia, wywrotka, platforma czy pojazd z otwartą skrzynią ładunkową) i niskie koszty eksploatacji.

Według zapewnień producenta, ELVI będzie można w 15 minut naładować do 90 procent stanu baterii, a maksymalny zasięg to 150 kilometrów. Prędkość maksymalna to 100 km/h. Silniki dostarczy firma H.Cegielski-Poznań SA, a pojazd ma być dostępny w dwóch wariantach, z czego pierwszy ma być napędzany jednym silnikiem o mocy do 70 kW, a drugi dwiema jednostkami o mocy 35 kW każda.

Zdjęcie: Facebook/Ursus


podobne treści