news

Twitter i celebryci

Gwiazdy zyskały wspaniały sposób, by obnażyć swoją głupotę i zrujnować reputację. Ochoczo z niego korzystają. Wystarczy jeden post na Twitterze. Na przykład Jim Carrey ogłosił w ubiegły weekend, że żona Tigera Woodsa ponosi winę za niewierność męża. Carrey napisał na Twitterze: „Dziś kobiety nie siedzą ciągle w domu z dziećmi. Tiger popełnił błąd, ale Elin zbyt długo to ignorowała”.

Wiele innych przykładów dowodzi, że nie wszyscy wyznają dziś zasadę, że milczenie jest złotem. Ze szkodą dla siebie. Nie jest to oskarżenie wobec Twittera, tylko użytkowników. Serwis służy do dzielenia się prostymi, banalnymi informacjami z innymi. Większość „ćwierkających” pisze, jak się czuje, jaka dziś pogoda, dzieli się przemyśleniami i żartami.

Celebryci mogą więc bardzo wiele zyskać na posługiwaniu się tym medium – stają się bardziej bliscy, ludzcy. Jednocześnie mają wiele do stracenia. Dobrowolnie dzielą się intymnymi zwierzeniami z tysiącami ludzi, więc rozmywa się nieco aura niedostępności i wyjątkowości wokół nich. Najgorzej, że czasem z pomocą Twittera dowiadujemy się, że osoby z pierwszych stron gazet są zwyczajnie głupie i płytkie.

Demi Moore nie poszła w styczniu na ceremonię rozdania Złotych Globów i ogłosiła na Twitterze, dlaczego: „Czuję się kiepsko, do tego moje włosy wyglądają dziś koszmarnie”. Kristie Alley ogłosiła, że woli Afroamerykanów i Włochów od innych mężczyzn, ponieważ zachowują się „bardziej swobodnie i zabawnie.”

How Twitter Is Ruining Celebrities
Lindsay Lohan i jej ojciec, Michael, prowadzą za pomocą Twittera dyskusję, w której ona go oskarża, że „skrzywdził mamę” i oskarża, że jej groził. Ojciec namawia ją „ostatni raz, by przestała.”

Na pewno gwiazdy, które kompromitują się dziś na Twitterze były kiedyś w czymś dobre – aktorstwie, śpiewaniu. Niestety, nie potrafiły na tym poprzestać i ślepo podążają za modą na ćwierkanie.

Nie odnosi się to oczywiście do wszystkich. Wiele znanych osób potrafi wykorzystać Twittera w sensowny, inteligenty i dowcipny sposób. Inni, jeśli tego nie potrafią, powinni zamilknąć. [Irin Carmon/jezebel, NYDailyNews]


podobne treści


  • Anonim

    heh, z tego co pamiętam, Demi też regularnie na twitterze flirtuje z Ashtonem. Dziwni są.
    W ogóle polecam do obejrzenia, no na YouTube, odcinek Lettermana z kevinem spacey’em, w ktorym kevin tłumaczy Davidowi, co to twitter, a david nie może się nadziwić ,,Ale po co ludzie to robiąąąą?” :)

  • Anonim

    Ja jestem pod wrażeniem twittera nijakiej Coco – żony IceT – która kiedyś myślę, że była całkiem atrakcyjną kobietą zanim nie nafaszerowała się toną silikonu i nie wpadła do kotła z wybielaczem… Teraz bombarduje na twiterze swoich FANÓW autoportretami z komórki (z jakże to błyskotliwymi komentarzami) z szczególnym akcentem na swoje silikonowe pośladziska! Naprawdę bardzo barwna postać!