wynalazki

Trwają prace nad kombinezonem do skoków z orbity. Z lądowaniem w stylu Iron Mana

Felix Baumgartner co prawda pobił w zeszłym roku rekord wysokości skoku spadochronowego, ale do wyczynów jakie znamy z ekranów filmów science-fiction trochę mu brakowało. W końcu w październiku zeszłego roku skoczył ze stratosfery a do umownej granicy kosmosu jeszcze sporo pozostało. Jednak w USA już teraz trwają prace nad skafandrem, który pozwoliłby przetrwać skok z wysokości 100 kilometrów. I wylądować w stylu Iron Mana.

Pomysłodawcy takiego skafandra, firmy Solar System Express (Sol-X) i Juxtopia LLC (JLLC), mają nadzieję, że do 2016 roku uda im się dopiąć swego i zbudować hermetyczny skafander wyposażony w hełm Augmented Reality oraz silniki w butach i rękawicach. Takie połączenie skafandrów do skoków kosmicznych jakie mogliśmy zobaczyć w ostatnim Star Treku ze zbroją Tony’ego Starka.

Sol-X oraz JLLC mają nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku lat uda im się opracować skafander, który wytrzyma przejście przez atmosferę. Ale do tego celu należy najpierw przezwyciężyć wiele trudności technicznych. Skafander musi wytrzymać ekstremalne temperatury zapewniając jednocześnie skoczkowi tlen i odpowiednie ciśnienie. Musi także wytrzymać przejście przez falę uderzeniową jaka powstanie kiedy skoczek przekroczy prędkość dźwięku. Taki skafander musiałby mieć także możliwość sterowania.

Sol-X ma nadzieję, że rozwiązaniem tych wszystkich problemów będzie ich skafander do skoków kosmicznych RL MARK VI. Oczywiście do tego celu wiedzie długa droga, ale pomysłodawcy mają nadzieję, że ostatecznie pozwoli on na wykonanie skoku z niskiej orbity okołoziemskiej.

Akronim RL w nazwie skafandra pojawił się by uczcić pamięć majora Roberta Lawrence’a, pierwszego amerykańskiego czarnoskórego Astronauty, który zginął 8 grudnia 1967 podczas lotu testowego nad bazą lotniczą Edwards. Bazą, która posłużyć ma do zbudowania kombinezonu, będzie skafander opracowany przez Final Frontier Design, który udało się zbudować dzięki zeszłorocznej kampanii na Kickstarterze. Ale Sol-X ma zamiar dodać do niego kilka rzeczy od siebie – są to przede wszystkim specjalne buty, w które wbudowane mają być miniaturowe silniki odrzutowe. Dzięki nim, oraz technologii stosowanej w kombinezonach wingsuit, skok z kosmosu ma zakończyć się bezpiecznym lądowaniem. W buty mają być także wbudowane żyroskopy, a komputer będzie wykorzystywał zbierane przez nie dane do korygowania trajektorii lotu. Oczywiście poprzez odpalanie silniczków wbudowanych w buty i rękawice. Tymczasem JLLC ma zająć się oprogramowaniem i, przede wszystkim, systemem wyświetlającym dane na temat lotu na wyświetlaczu HUD.

Pierwsze testy kombinezonu mają zostać przeprowadzone w okolicach lipca 2016 roku. Będą to jednak skoki przeprowadzane balonu znajdującego się na wysokości 2 kilometrów. Na skoki z niskiej orbity trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.


podobne treści