news

Topienie tankowców pomoże wykryć broń nuklearną

Francuscy naukowcy wpadli na pomysł, jak sprawdzić, czy niecny kraj
posiada broń atomową czy nie. Wystarczy umieścić na dnie morza tankowiec wypełniony tysiącami ton protonów.

Technologia wykrywania antyneutrin jest od dłuższego czasu rozważana w tym kontekście, ponieważ reaktory jądrowe produkują wiele tych cząsteczek. Dotychczas nie opracowano jednak skutecznej metody wykorzystania wykrywania antyneutrin, choć technologie testują już USA, Brazylia, Rosja, Francja, Włochy i Japonia. Pozostaje też pytanie, jak taką technologię zastosować na wyspie lub półwyspie.

Skoro mówimy już o monitoringu atomowym, weźmy na przykład taką Koreę Północną (nie udawajmy, że nie chodzi o ten kraj). Naukowcy pod przewodnictwem Thierry’ego Lasserre’a sugerują, że gdyby zatopić u wybrzeży państwa okręt z 138 tonami związku chemicznego o wzorze C13 H30, uzyskalibyśmy 10^34 protonów, czyli masę, która wystarczyłaby, by wykryć antyneutrina. Statek miałby zostać „czasowo zatopiony” na głębokości do 4 kilometrów. Protony na pokładzie dostarczyłyby informacji, czy na terenie kraju znajdują się reaktory, a nawet wskazałyby kierunek, gdzie mogą się znajdować.

Dlaczego w wodzie? Otóż antyneutrina słabo reagują z materią, wyjątek stanowią wielkie zbiorniki wodne. Im większe, tym lepsze, więc morze wydaje się idealne.

Projekt byłby oczywiście niezwykle kosztowny, ale nawet, gdyby udało się zbudować taki statek, pozostawałoby pytanie: Jak po kryjomu zatopić go na wybrzeżu wrogiego państwa? [Technology Review]


podobne treści


  • Adam Rogowski

    Amerykańskie myślenie. A łodzi podwodnych nie mają?

  • m1ss

    Korea sama go zatopi jak podpłyną

  • Anonim

    „czasowo zatopiony”? a jak potem wydobyć taki tankowiec z 4 kilometrów?

  • Anna Piwnicka

    Tak, to właśnie jest ciekawe!

  • Anonim

    Może liczą, że sam wypłynie albo za zyliard lat ruchy tektoniczne wypiętrzą to miejsce ponad poziom morza.