naukaWiadomości promowane

TESS: nowy kosmiczny łowca egzoplanet

Jeszcze trzydzieści lat temu ludzkość znała jedynie dziewięć planet. Dzięki odkryciom dokonanym w latach dziewięćdziesiątych dowiedzieliśmy się, że planety krążą nie tylko wokół Słońca. Ale dopiero misja Kosmicznego Teleskopu Keplera dowiodła, że występują one powszechnie. A teraz rozpoczyna się misja jego następcy, teleskopu TESS.

Wykorzystanie metody tranzytowej do wykrywania egzoplanet diametralnie zmieniło nasze wyobrażenie na temat wszechświata – pomimo tego, że wystrzelony w 2009 roku Kosmiczny Teleskop Keplera obserwował tylko ułamek nieba, a do tego musiał mierzyć się z problemami technicznymi, wykrył obecność ponad 2300 egzoplanet, spośród których na dziesiątkach prawdopodobne jest, że występuje woda.

Niestety, planety odkryte przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Keplera są bardzo, bardzo daleko. I w tym momencie na scenę wkracza TESS (Transit Exoplanet Survey Satellite), czyli urządzenie, które zaprojektowano specjalnie do tego, by znaleźć egzoplanety najbliższe Ziemi.

Po wystrzeleniu i umieszczeniu na dość specyficznej, bardzo eliptycznej orbicie, która pozwolić ma jednocześnie na przesyłanie dużych ilości danych na Ziemię kiedy TESS znajdzie się blisko naszej planety i prowadzenie niezakłóconych obserwacji kiedy będzie znajdować się najdalej od niej, teleskop będzie obserwował około 200 tysięcy najjaśniejszych gwiazd w pobliżu Słońca i metodą tranzytową wykrywał, jeśli na ich tle przejdzie planeta. Zestaw czterech kamer oraz jednostka przetwarzania danych znajdujące się na pokładzie TESS zostały skonstruowane w taki sposób, by móc skupić się na wykrywaniu planet o średnicy nie większej, niż dwukrotna średnica Ziemi. Naukowcy zakładają, że właśnie takie planety są na tyle małe, by były planetami skalistymi, ale jednocześnie na tyle duże, by utrzymać atmosferę.

Misję TESS zaplanowano na dwa lata. W tym czasie teleskop ma łącznie obserwować obszar nieba większy o 400 razy od tego, co obserwował Kosmiczny Teleskop Keplera. Wszystkie zarejestrowane za pomocą TESS tranzyty będą jednak dużo Ziemi – konstrukcja kamer TESS pozwala na wykrycie takiego zdarzenia w odległości od 10 do 300 lat świetlnych. Nadal daleko, ale w kosmicznej skali dużo bliżej.

Opierając się na wcześniejszych szacunkach, NASA ma nadzieję skatalogować dzięki TESS około 20 tysięcy nowych kandydatów na egzoplanety, z czego około 300 powinno okazać się być planetami podobnymi do Ziemi. Po odkryciu kandydata na egzoplanetę, dane mają być weryfikowane przy pomocy teleskopów naziemnych, dzięki temu będzie można określić masę planety i jej skład. W przyszłości, dzięki między innymi Teleskopowi Jamesa Webba, będzie można określić także skład ich atmosfer.

Według planu, misja TESS miała rozpocząć się 16 kwietnia, jednak start rakiety Falcon 9 został przełożony na dziś z powodu konieczności przeprowadzenia dodatkowej kontroli systemów nawigacyjnych rakiety. NASA uspokaja, że jest to rutynowe działanie i wszystko jest w jak najlepszym porządku, ale i tak nie zaszkodzi trzymać kciuki za powodzenie startu. Dla miłośników astronomii zapowiadają się bardzo ciekawe dwa lata.

Ilustracja: Wikipedia

podobne treści