biznesWiadomość główna

Tajna broń Marissy Mayer

Chyba wszyscy zgodzą się ze stwierdzeniem, że zadanie jakie postawiono przed Marissą Mayer nie będzie łatwe. Niektórzy nawet twierdzą, że postawienie Yahoo na nogi będzie niemożliwe. Ale Mayer nie przyjęłaby stanowiska, gdyby nie miała w zanadrzu jakiegoś asa.
Mogą być nim kontakty i zasoby kadrowe, które Mayer wypracowała sobie w ciągu lat spędzonych w Google. Dziesięć lat temu obecna szefowa Yahoo, zainicjowała program o nazwie Associate Product Manager, który dostarczył Mountain View jednych z najlepszych pracowników jakich posiada. Tworzyli oni produkty, z których prawie każdy z nas dziś korzysta. “Program APM jest jednym z naszych kluczowych przedsięwzięć – lubię myśleć, że jeden z jego uczestników zostanie kiedyś CEO firmy,”  mówił kilka lat temu Eric Schmidt.

Pierwszą wyłowioną właśnie przez Mayer osobą, która wzięła udział w tym programie był absolwent Stanfordu Brian Rakowski, który został szefem zespołu tworzącego przeglądarkę Chrome. Kolejnym – Wesley Chan, który wprowadził Google Toolbar, Google Analytics i Google Voice. Następnym był Bret Taylor (późniejszy CTO Facebooka), który uruchomił Google Maps.

Oczywiście nie każdy z nich może poszczycić się takimi osiągnięciami, ale generalnie uważani są oni w Google za elitę. W ciągu 10 lat przez program przewinęło się ponad 300 osób, które łączyło właściwie tylko jedno – postać Marissy Mayer. Chciała ona ukształtować specyficznych liderów, rozumiejących zawiłości techniczne, ale którzy potrafią także orientować się w zagadnieniach businessowych. Zgodnie z jej wyobrażeniem lider nie powinien wymuszać na swoich podwładnych swojego zdania, ale pracując z nimi ramię w ramie powinien umieć ich przekonać do swojej wizji za pomocą silnych argumentów popartych danymi.

Program APM okazał się być sukcesem a jego uczestnicy szybko zaczęli zajmować ważne role w Google. Mayer była osobą, która podejmowała decyzję o przyjęciu danego kandydata. Ale kiedy już zdecydowała się kogoś przyjąć była dostępna dla każdego z uczestników, służąc im rada i pomocą.

Wielu z nich utrzymywało z nią kontakt również po tym jak program już się dla nich zakończył. Spotykali się z nią kiedy chcieli skonsultować jakiś pomysł lub potrzebowali rady. Mayer spotykała się z nimi nawet wtedy, gdy APM odeszli już z Google.

Mayer wypracowała więc sobie kontakty z ponad trzema setkami najzdolniejszych i najbardziej ambitnych młodych wilków Doliny Krzemowej. Podobno jednym z pierwszych maili, które Mayer wysłała po tym jak zdecydowała się przyjąć stanowisko CEO Yahoo była wiadomość do wszystkich uczestników programu APM, w której informowała ich o swojej decyzji i zapewniła, że nadal jest i będzie dla nich dostępna. Mayer na pewno ucieszy się, jeśli niektórzy z nich zdecydują się dołączyć do niej w Yahoo. W końcu upadłemu gigantowi bardzo przyda się zastrzyk świeżych pomysłów.

[Wired]


podobne treści