news

Synetetyczna krew z kraju Draculi

Ok, zabrzmi to jak produkt placement z okazji Halloween, ale trudno. Rumuńscy naukowcy opracowali syntetyczną krew, która przechodzi już pierwsze testy. Przetoczono ją nawet myszom, które, w odróżnieniu od ofiar Vlada Tepesa, przeżyły. Można więc powiedzieć, że wyniki są bardzo obiecujące.

Rumuńscy naukowcy z Uniwersytetu Babes-Bolyai w Klużu-Napoce przez sześć lat pracowali nad opracowaniem syntetycznej krwi. Nie tylko oni prowadzili swoje badania – naukowcy na całym świecie od lat starają się opracować substancję, która mogłaby zastąpić krew, w końcu jest ona w wielu przypadkach niezbędna do ratowania życia, ale trudno ją przechowywać, a i pozyskanie odpowiedniej liczby dawców nie jest wcale łatwe. Jednak to naukowcy z Transylwanii jak na razie mogą pochwalić się najlepszymi wynikami.

Syntetyczny specyfik udało im się uzyskać dopiero kilka miesięcy temu. Składa się on z wody, albuminy, soli i hemerytryny. Ta ostatnia substancja przypomina swoimi właściwościami hemoglobinę i jest pozyskiwana od pewnego gatunku morskich bezkręgowców.

Według profesora Radu Silaghi-Dumitrescu, który przewodzi zespołowi, myszy, którym przetoczono opracowaną przez nich syntetyczną krew nie wykazały do tej pory żadnych negatywnych symptomów. Profesor wyjaśnia, że wcześniejsze próby stworzenia sztucznej krwi nie powiodły się ponieważ badacze nie mogli znaleźć odpowiedniego białka, które sprawiłoby, że substancja będzie odporna na „czynniki stresowe”. Najwyraźniej sztuka ta udała się naukowcom z kraju Draculi.

Opracowana na rumuńskim uniwersytecie syntetyczna krew będzie testowana na zwierzętach przez następne dwa lata. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w 2015 roku rozpoczną się badania kliniczne na ludziach.

Zdjęcie: Flickr/lilee nishizono


podobne treści