naukanews

Start Heweliusza opóźniony o kilka miesięcy

Heweliusz, drugi polski satelita naukowy, jednak nie poleci jutro w kosmos. Ani pojutrze. Ani w ciągu kolejnych kilku miesięcy. Przyczyną opóźnienia jest awaria chińskiej rakiety Długi Marsz 4B.

Heweliusz, który wraz z wystrzelonym pod koniec listopada Lemem miał badać jaśniejsze i gorętsze od Słońca gwiazdy w ramach międzynarodowego programu BRITE (BRIght-star Target Explorer), miał wystartować 30 grudnia z Chin. Jednak po nieudanym starcie poprzedniej rakiety tego typu, podjęto decyzję o przełożeniu kolejnych startów do czasu ostatecznego wyeliminowania usterki.

„Po raz pierwszy rakieta chińska tego typu miała awarię. Brazylijski satelita wynoszony przez tę rakietę wylądował na Antarktydzie zamiast w kosmosie. Ogólnie rzecz ujmując to się jednak czasem zdarza,” powiedział PAP prof. Aleksander Schwarzenberg-Czerny z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika w Warszawie.

Aktualnie nadal trwa analiza danych przesłanych przez wadliwą rakietę. Wiadomo, że po starcie, który odbył się 9 grudnia, zawinił trzeci stopień rakiety, ale badanie przyczyn awarii może potrwać jeszcze co najmniej trzy miesiące.

Opóźnienie Heweliusza nie wpłynie negatywnie na pracę Lema, który już znajduje się w kosmosie i po zakończeniu wszystkich testów oraz kalibracji, powinien rozpocząć pracę pod koniec stycznia.

„Satelity Brite pod względem technicznym nie muszą ze sobą współpracować. Lem może zbierać dane naukowe bez Heweliusza,” podkreśla prof. Schwarzenberg-Czerny.

Zdjęcie: Flickr/Sweetie187


podobne treści