internetnews

Stan Maryland rozważy wyłączenie prądu centrali NSA

Poprzez swoje działania NSA stworzyła sobie całkiem sporo przeciwników. Ludzie na całym świecie domagają się zakończenia inwigilacji, a Departament Stanu musi robić dobrą minę do złej gry i przekonywać dyplomatów innych krajów, że wszystko jest w porządku. Ale żadne apele i żadna krytyka międzynarodowa nie są potencjalnie tak niebezpieczne dla NSA, jak działania podejmowane przez aktywistów w samych Stanach Zjednoczonych. A w tym kraju kolejny stan rozważa odcięcie NSA od mediów.

Kilka miesięcy temu pojawiła się w USA inicjatywa o nazwie The Tenth Amendment Center. Proponowane przez nich rozwiązania prawne mają zakazać pracownikom stanowym udzielania wsparcia NSA, zakazać stanowym uniwersytetom współpracy z agencją, zabronić kupowania przez poszczególne stany rozwiązań i usług firm współpracujących z NSA, ale przede wszystkim zakazać udostępniania agencji zasobów naturalnych i mediów należących do stanów. Tego typu inicjatywy pojawiły się już w Kalifornii, w grudniu ubiegłego roku wniesiono podobny projekt pod obrady stanowego senatu Utah. W miniony czwartek zgłoszono podobną ustawę w stanie Maryland.

Ustawa zgłoszona w Utah wycelowana jest przede wszystkim w ogromne centrum obliczeniowe NSA, które chłodzone jest obecnie wodą należącą do tego stanu. Ustawa wniesiona pod obrady stanowego senatu stanu Maryland jest dla agencji jeszcze bardziej niewygodna – właśnie w stanie Maryland znajduje się Fort Meade, główna siedziba NSA, w której Mike Smigiel, tamtejszy delegat Republikanów z ramienia Tea Party, chciałby zgasić światło.

Ustawa jest prawie taka sama jak inne projekty składane w stanowych zgromadzeniach ustawodawczych. Głównie dlatego, że po prostu jest na nich wzorowana. A sam Smigiel nie ukrywa o co właściwie w niej chodzi:

„Ona mówi prawie wprost, że odetniemy NSA wodę i prąd (…). Oczywistym jest, że nie można byłoby użyć tego mechanizmu dostępnego dla stanów, gdybyśmy znajdowali się na przykład w Iowa. Tam nie można byłoby im zagrozić tym, co my możemy fizycznie zrobić tutaj (…).”

Oczywiście zanim w Fort Meade zgasną światła, co sparaliżowałoby wszystkie działania NSA, stosowna ustawa stanowa musi zostać najpierw przegłosowana. Jak na razie inicjatora wspiera jeszcze kilku stanowych przedstawicieli Republikanów, ale Smigiel jest dobrej myśli:

„Mam nadzieję, że inicjatywa przypomni wybranym władzom, że rządowi federalnemu nie jesteśmy winni wierności, jesteśmy zobowiązani dochować wierności zapisom konstytucji,” mówi Smigiel. „Nie potrzebujemy urzędników, którzy będą pomagać rządowi federalnemu w łamaniu naszych konstytucyjnych praw.”

Zdjęcie: Trevor Paglen/The Intercept


podobne treści