newssprzęt

Sony uśmierciło MiniDisc

Chciałoby się powiedzieć – nareszcie. Po latach licznych niepowodzeń MiniDisc oficjalnie odchodzi do lamusa.

Urządzenie, które zadebiutowało na rynku już w listopadzie 1992 roku nigdy nie odniosło sukcesu porównywalnego do stopnia pokładanych w nim nadziei. Jedynym krajem, w którym sprzedaż nośnika notowała swego czasu całkiem niezłe rezultaty była, a jakżeby inaczej, wiecznie zdziwaczała Japonia. Poza nią – MiniDiscowi niestety nigdy nie wiodło się najlepiej (choć oczywiście miał swoje momenty). A teraz nie będzie wiodło mu się wcale.

Choć sam przypuszczałem, że sprzedaż odtwarzacza już od dłuższego czasu oscylowała wokół granicy zera absolutnego – okazuje się, że ciągle byli i są na świecie ludzie, którzy przedkładali go nad zakup nieco nowocześniejszych urządzeń. Wszystko co dobre (lub, w tym wypadku, prawie dobre) musi się jednak skończyć. Po 21 latach nieprzepełnionego sukcesami życia MiniDisc nareszcie odchodzi do lamusa. I tym razem nie jest to wyłącznie plotka.

Dlaczego nośnik Sony nigdy nie odniósł spodziewanego sukcesu? Odpowiedź możemy chyba sprowadzić do dwóch zasadniczych kwestii. Pierwszym z powodów takiego, a nie inne rozwoju wydarzeń była dość wygórowana jak na tego rodzaju urządzenie początkowa cena nośnika, a po drugie fakt, że niewielu producentów zdecydowało się na wypuszczanie muzyki w zgodnym z nim formacie. Tak czy inaczej – pomimo ciężkiej konkurencji „empetrójek” i iPodów, MiniDisc jakimś sposobem przetrwał na rynku prawie 21 lat i dopiero w marcu ostatecznie dokona swego żywota.

R.I.P.


podobne treści