internetkrótka piłka

Sikający Android spowoduje zaostrzenie moderacji w Map Makerze Google

Większość z was na pewno kojarzy niedawną aferę związaną z trollingiem map Google, na które nasiono symbol Androida oddający mocz na logo Apple. Jak pisaliśmy już w kwietniu, nie ulegało wątpliwości, że ten drobny żart nie obejdzie się bez żadnych konsekwencji i nie skończy się na zbiorowym obśmianiu w mediach. Jak poinformował jeden z opiekunów Map Makera, Pavithra Kanakarajan, gigant z Mountain View podjął decyzję o ograniczeniu swobodnej edycji map przez użytkowników usługi.

Zgodnie ze świeżo opublikowanym postem Kanakarajana, posunięcie firmy ma charakter tymczasowy i jest podyktowane chęcią uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości. Zdaniem pracownika Google, incydent jest tym bardziej bolesny, iż wynika z żartu jednego z najbardziej zaufanych użytkowników, co będzie skutkować wdrożeniem polityki ograniczonego zaufania do wszystkich osób zgromadzonych wokół serwisu.

Najświeższy incydent był szczególnie niefortunny i problematyczny – użytkownik o silnej, ugruntowanej pozycji w naszej społeczności postanowił zrobić sobie żart korzystając przy tym z naszej usługi mapowej. W związku z tym wydarzeniem, podjęliśmy decyzję o zawieszeniu auto-akceptowania i moderacji użytkowników we wszystkich lokalnych wersjach narzędzia. Taki stan rzeczy utrzyma się do czasu aż opracujemy metody wdrożenia inteligentniejszych mechanizmów, które zapobiegną takowym incydentom.

Z deklaracji Kanakarajana wynika, że Google wstrzyma beztroską edycję map aż do momentu obmyślenia sposobu na zapobieganie trollingowi. Jeżeli się nie mylę, wszystkie sugerowane zmiany będą odtąd oceniane i zatwierdzane przez samych pracowników giganta, który nie chce już powierzać tego obowiązku użytkownikom. Znając życie, wprowadzone modyfikacje utrzymają się w mocy przynajmniej przez kilka nadchodzących miesięcy (albo dłużej).

Nowe reguły będą obowiązywać już od dzisiaj.

Źródło: Gizmodo.com


podobne treści