biznes

Schmidt przekonuje Koreę Północną do otwarcia się na Internet

Kiedy praktycznie cały technologiczny światek zajęty był targami CES w Las Vegas, Eric Schmidt zwiedzał Koreę Północną.

Wczoraj, po wylądowaniu w w Pekinie podzielił się swoimi wrażeniami z dziennikarzami zachodnich mediów. Schmidt podkreślał przy tym, że do Korei Północnej nie wysłało go Google a była to jego prywatna inicjatywa. Podczas prywatnej wycieczki spotkał się jednak z przedstawicielami północnokoreańskich władz by przekonywać ich o konieczności otwarcia się na Internet.

„Świat jest coraz bardziej połączony; ich decyzja o odcięciu się od niego w bardzo dużym stopniu wpływa na to w jaki sposób go postrzegają,” mówił Schmidt po powrocie z trzydniowej wizyty w Korei.

Jeśli Korea Północna nadal będzie się izolować, „będzie im bardzo trudno nadrobić zaległości gospodarcze. Daliśmy im to bardzo, bardzo jasno do zrozumienia.”

„Rząd [Korei Północnej] musi coś zrobić – muszą pozwolić ludziom korzystać z Internetu (…) albo pozostaną w tyle.”

Oprócz tych ładnie brzmiących, oczywistych stwierdzeń, które nic nowego nie wnoszą, Schmidt powiedział także kilka innych, dla odmiany interesujących rzeczy. Przede wszystkim stwierdził, że namawiał władze Korei Północnej do zmiany parametrów technicznych największej sieci komórkowej tego kraju w taki sposób, by umożliwić jej użytkownikom korzystanie z Internetu. Schmidt twierdzi, że, z technicznego punktu widzenia, nie byłoby to trudne.

Schmidt stwierdził także, że podczas wizyty poruszył temat północnokoreańskiego programu atomowego, zaprotestował kiedy przedstawiciele władz twierdzili, że ostatnie wystrzelenie koreańskiego satelity miało charakter całkowicie pokojowy i domagał się informacji na temat Amerykanina, który jest podobno przetrzymywany w tym kraju. Szkoda, że nie wrócił i nie powiedział, że jedną ręką obalił reżym Kim Dzong Una.

Ale odkładając na bok złośliwości, wygląda na to, że, choć władze USA były przeciwne wyjazdowi Schmidta do Korei Północnej, Schmidt nieoficjalnie przedstawił stanowisko Stanów. Tylko od kiedy dyrektor w Google pełni funkcję ambasadora?

Zdjęcie: Neftali / Shutterstock.com


podobne treści