internet

Rzekomy twóca Bitcoina wynajął prawnika by „oczyścić się” z twierdzeń Newsweeka

Dorian Satoshi Nakamoto, domniemany twórca Bitcoina, wynajął prawnika i najwyraźniej zamierza wytoczyć działa przeciwko Newsweekowi. We wczorajszym oświadczeniu Nakamoto po raz kolejny zaprzeczył tezom, że ma cokolwiek wspólnego z powstaniem kryptowaluty.

„Nie stworzyłem, nie wynalazłem czy w żaden inny sposób nie pracowałem nad Bitcoinem. Całkowicie zaprzeczam twierdzeniom Newsweeka,” stwierdził Nakamoto w oświadczeniu podkreślając, że co prawda umie programować, ale nie jest zaznajomiony z kryptografią, komunikacją peer-to-peer, ani z alternatywnymi systemami płatniczymi. A ktokolwiek odpowiedzialny jest za stworzenie Bitcoina, musiał być biegły w tych dziedzinach.

Nakamoto stwierdził także, że długa przerwa w jego historii zatrudnienia, wbrew temu co twierdzi Newsweek, nie została wykorzystana przez niego do opracowania Bitcoina. Nakamoto, który obecnie ma 64 lata, stwierdził, że przez ostanie dziesięć lat nie mógł znaleźć pracy ani jako inżynier, ani jako programista. W okresie tym po prostu dorabiał sobie jako robotnik czy ankieter. Pracował też w szkołach zastępując etatowych nauczycieli.

Naturalizowany Japończyk twierdzi, że zamieszanie wywołane przez publikację amerykańskiego tygodnika spowodowało „wielkie zamieszanie i ogromny stres” w życiu jego, jaki i jego rodziny, dlatego zdecydował się zwrócić o pomoc prawną. Biorąc pod uwagę, że przedstawiciele amerykańskich mediów w ciągu ostatnich dwóch tygodni potrafili nawet ścigać go samochodem po ulicach Los Angeles, trudno mu się dziwić.

Tymczasem Newsweek stoi murem za ustaleniami swoich dziennikarzy i możliwe, że sprawa domniemanego „twórcy Bitcoina” zostanie rozstrzygnięta dopiero przez sąd.


podobne treści