styl życiaWiadomości promowane

Rewolucje technologiczne, na które czekamy najbardziej

Dawno temu jeden z pierwszych ludzi wymyślił bujne owłosienie na całym ciele. Spodobało mu się. Tysiące lat później człowiek wpadł na pomysł stworzenia muzyki disco. Również mu się spodobało. Mimo tych, a także wielu innych niepowodzeń, postęp pędzi niczym Usain Bolt na bieżni i nie możemy go zatrzymać, nawet przy pomocy czołgu. W przeciwieństwie do Usaina Bolta, na którego działu kaliber 120 mm powinno wystarczyć. Na jakie wynalazki ludzkość czeka najbardziej?

Wehikuł czasu – Jedna z popularniejszych wizji pisarzy s-f, schizofreników oraz marzycieli. Wielu już zastanawiało się nad tym, o ile lepszym miejscem byłby świat, gdy można było cofnąć się w czasie, przekonując Hitlera, że jego pomysły wcale nie są tak dobre, jak mu się wydaje, wyposażając załogę ”Titanica” w sonar, czy namawiając niedoszłych członków zespołu Feel, by nigdy nie zakładali. Odwiecznym dylematem jest jednak to, czy taka ingerencja nie doprowadziłaby do jeszcze gorszych katastrof i tragedii, które pojawiłyby się na miejsce tamtych. Kto wie, czy naukowcy nie zbudowali już wehikułu czasu, po czym przerażeni skutkami własnych działań, nie cofnęli się, by nie dopuścić do tego wynalazku, przez co o nim nie wiemy.

Idealny system operacyjny – Ludzkość wysłała swojego przedstawiciela na Księżyc, rozbiła atom, uporała się z wydobywaniem ropy naftowej spod dna mórz, skonstruowała maszyny przekraczające prędkość dźwięku, a nawet nauczyła się wiązać krawaty. Wciąż jednak, mimo pompowanych w ten cel milionów dolarów i zatrudnianiu tysięcy tęgich umysłów, nie może dać sobie rady z problemem stworzenia systemu układającego ciągi zer i jedynek w taki sposób, żeby wszyscy użytkownicy byli zadowoleni.

Inteligentne roboty – Które chodziłyby za nas do pracy, pamiętały o urodzinach i rocznicach, nie potrzebowały snu, przynosiły piwo z lodówki, utrzymywały zamiast nas wyczerpujace kontakty społeczne i pozwoliły nam wreszcie w spokoju grać na konsoli tak długo, jak tylko byśmy tego chcieli. Oczywiście wizja buntu inteligentnych maszyn nieco komplikuje sprawę, ale zanim by do tego doszło, zdążylibyśmy wreszcie porządnie odpocząć.

Alternatywa dla snu – Już teraz dla wielu osób doba jest zbyt krótka. A wraz ze wzrostem liczby gadżetów, które teoretycznie miałyby ułatwiać życie, będzie jeszcze krótsza, spędzana na testowaniu możliwości nowych urządzeń, ściąganiu aktualizacji i wykłócaniu się ze zwolennikami innych modeli czy firm na rozmaitych forach. Trzeba przyznać, że kiedy wpadano na pomysł, że sen jest niezbędny, nie przewidziano tego, że losy świata potoczą się w takim, a nie innym kierunku. Teraz świat pędzi na przód i wychodzi na to, że sen jest strasznie XX-wieczny i przereklamowany. Gdyby tylko wymyślono coś, co pozwoli go wyeliminować, długoterminowo i – w przeciwieństwie do niektórych używek – bez większego uszczerbku dla zdrowia, świat stałby się lepszym miejscem. Mogłyby to być krótkie acz głębokie, programowalne drzemki, w które zapadałby mózg na przykład w momencie dostawania reprymendy od szefa. System ten testują już twórcy polskich komedii, choć jak udowodniono mózg włącza się na nowo samoczynnie już w minutę po wyjściu z kina.

Teleportacja – Wyeliminowałaby spóźnienia, pozwoliła – tak jak brak snu – zaoszczędzić całe mnóstwo czasu i pozbyła się z naszego życia konieczności używania w niektórych sytuacjach komunikacji miejskiej i PKP. Zresztą i tak wkrótce mają być one zabronione konwencjami chroniącymi prawa człowieka.

Prawdziwa cyberprzestrzeń – Namacalna jak w książkowych wizjach Williama Gibsona. Jedynym niebezpieczeństwem jest to, że już w ciągu kilku pierwszych miesięcy rzeczywisty świat zdąży popaść w ruinę, a serwisy RedTube`a nie udźwigną tego oblężenia.


podobne treści