wtf

Reklamy w Google Home, które reklamami wcale nie są

W dzisiejszych czasach reklamy są już praktycznie wszędzie. Jednym z niewielu miejsc, w których można od nich odpocząć, jest dom. No chyba, że nieopatrznie nabyło się Google Home.

Google Home to niewielkie urządzenie, które pozwala między innymi na zamawianie zakupów w Sieci czy głosowe przeszukiwanie Internetu. W odpowiedzi na to ostatnie, urządzenie, głosem Google Assistant, odpowiada użytkownikowi z wbudowanego głośnika.

Właścicieli Google Home czekała niedawno interesująca niespodzianka. Kiedy poprosili o podsumowanie dnia, oprócz oczywiście oczekiwanej odpowiedzi, usłyszeli również reklamę filmu „Piękna i Bestia”.

Najwyraźniej fakt, że ktoś zapłacił 129 dolarów za „inteligentny” głośnik, to za mało dla mało dla menadżerów z Mountain View. W podsumowanie dnia, które zwykle zawiera informacje o prognozie pogody, komunikacji miejskiej, przypomnienie planów na ten dzień oraz bieżące wiadomości, jak wynika z historii opisanych przez kilku użytkowników, Google Home zaczęło wplatać informacje, których wcale nie poszukiwali. Na przykład, po podaniu rozkładu zajęć, urządzenie postanowiło dodać, że dziś do kin wchodzi „Piękna i Bestia”, zarysowało pokrótce fabułę i przeszło do podania najnowszych informacji.

Google, zapytane o sprawę, stwierdziło, że Google Home wcale nie odtwarza użytkownikom reklam. Według Mountain View reklamy, które pojawiły się niedawno w Google Assistant, wcale reklamami nie są. Są to „historie”, którymi z użytkownikami „dzielą się” zaproszeni przez Google partnerzy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że rzeczywistość coraz bardziej przypomina rozliczne filmy science-fiction, w których od wszechobecnych reklam praktycznie nie można uciec.


podobne treści