news

Rakieta SpaceX rozbiła się podczas próby lądowania

Po tym jak kilkukrotnie przekładano piąty już start bezzałogowego statku Dragon, który ma dostarczyć zaopatrzenie dla ISS, ostatecznie doszło do niego dzisiaj. Choć start był udany, nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Podczas dzisiejszego startu SpaceX planowało po raz pierwszy przetestować lądowanie na pływającej platformie – po oddzieleniu się pierwszego członu rakiety miał on wylądować na automatycznej platformie o wymiarach 90 na 50 metrów znajdującej się około 200 kilometrów od przylądka Canaveral.

Choć sam start przebiegł zgodnie z planem, a statek Dragon zmierza właśnie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, pionierskie lądowanie udało się tylko częściowo. Według relacji Elona Muska, który komentował misję na na bieżąco na Twitterze, Falcon 9 trafił na platformę, ale nie udało się dostatecznie wyhamować pędu rakiety, przez co miała ona „bardzo twarde lądowanie”. Część wyposażenia pływającej autonomicznej platformy uległa zniszczeniu, ale po przeprowadzeniu remontu będzie się ona nadawała do dalszego użytkowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o pierwszym członie rakiety, który raczej nie będzie nadawał się do ponownego użytku.

Skuteczne odzyskiwanie wykorzystanych członów rakiet jest kluczowe dla znaczącego obniżenia ceny lotów w kosmos. Dzisiejszy wypadek podczas próby lądowania na morskiej platformie nie zmienia niczego w planach SpaceX – lądowanie rakietą na poruszającym się statku nie jest zadaniem łatwym, firma kontynuować będzie próby podczas kolejnych startów. Na ten rok zaplanowano już w sumie 12 tego typu prób, jest więc nadzieja, że w końcu się uda.

 

 

 

Zdjęcie: Twitter/Elon Musk


podobne treści