news

Prawdziwy tradycjonalista tak właśnie parzy kawę

Ekspresy do kawy kosztują dziś czasem tyle, co niezły samochód. Wyręczają nas w podgrzewaniu wody, mieleniu i dozowaniu ziarenek kawy. Słowem, zdejmują z nas odpowiedzialność za powodzenie procesu parzenia małej czarnej. Tym, którzy woleliby mieć większy wkład w przygotowanie kawy, polecam amerykański Chemex, którzy sprzedawany jest już od prawie 70 lat.

Design dzbanka jest uderzająco nowoczesny. Egzemplarz Chemeksu stanowi element ekspozycji Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Zaprojektował go niejaki Peter Schlumbohm, który przyjechał do USA z Europy w połowie lat 30. Dzięki sukcesowi ekspresu, zamieszkał w apartamencie na nowojorskiej Piątej Alei i jeździł Cadillakiem ze złotym Chemeksem przytwierdzonym do drzwi. Co ciekawe, zatrudniał tylko kobiety i uwielbiał szpiegować sąsiadów.

Zamierzchła historia? Nic takiego, firma nadal produkuje i sprzedaje Chemeksy. Eksportuje je także do Wielkiej Brytanii, Czech, Danii, Finlandii, Niemiec, Norwegii, Szwecji, Nowej Zelandii, Australii, Rosji, Japinii i Korei Południowej. Trzy modele sprzedawane są w cenie 36-78 dolarów. Najdroższy jest… szklany. [Matt Buchanan/giz, NYT]


podobne treści