news

Prawdy i mity o pirackich aplikacjach na iPhone

O pirackich aplikacjach na iPhone’a mówi sie dość rzadko, ale jeżeli już ten temat się rozpoczyna, wtedy statystyki są oszałamiające: 90% aplikacji jest nielegalnych, a straty sięgają 450 milionów dolarów.

Jak to działa?

Na początek wystarczy trochę rozejrzeć się w Google. Ze znalezieniem instrukcji, jak stać się łamaczem szyfrów aplikacji nie ma kłopotu.  W największym skrócie wygląda to tak:

• Jailbreak - czyli zdobycie dostępu do systemu plików iPhone, tak, by uruchamianie nieautoryzowanych przez Apple aplikacji, dogrywanie/podmienianie plików oraz aktywacja omijająca iTunes stały się możliwe.

• Otwieramy Cydię, jailbreakowy odpowiednik App Store i dodajemy adres do ściągania żądanej aplikacji
• Ściągamy dwie aplikacje: jedna pozwala na crackowanie aplikacji już zakupionych; druga pozwala je instalować
• Ściągamy zcrackowane aplikacje na główny nośnik z rozmaitych źródeł z Internetu

The Myth of iPhone App Piracy

Najpopularniejsza ze stron umożliwiających takie ściąganie – Appulo.us – zniknęła w poprzednim miesiącu. iPhone’owi piraci pozostali bez swojej głównej bazy. Strony z torrentami szybko podchwyciły umierające linki i dostęp do na chwilę utraconego kontentu powrócił. Zatem wersje pirackie żyją i mają się dobrze, ale na ile jest się po co nimi przejmować?

Główny problem

Deweloperzy przedstawiają sprawę wprost: aplikacje organizujące pracę są najmniej narażone na nielegalne działania. TomTom produkujący aplikacje nawigujące (po około 50 dolarów) nie chce się wypowiadać o stratach związanych z pirackimi wersjami. Navigon, ich bezpośrednia konkurencja (aplikacje w Stanach sprzedawane są za 90 dolarów sztuka) twierdzi, że walczy z piratami, ale że daje sobie radę. Kto pozostaje? Dostawcy gier… 

Jakie aplikacje są marzeniem każdego użytkownika? Te od EA i Gameloft!


Ale i ci producenci – zapytani wprost o straty wynikające z pirackich wersji ich aplikacji – nie wykazują żadnych oznak paniki. Mówią, że to się zdarza, ale nie spędza im snu z powiek. 

To gdzie zatem są ci piraci?

Czynnik Jailbreak


Czynnik łamanych aplikacji okazuje się być dużo poniżej oczekiwań. Wynosi jedynie 10%. Oszałamiająco mało. Wydawać by się mogło, że pirackie wersje aplikacji są problemem, a tymczasem od żadnego z zainteresowanych podmiotów nie są wymieniane jako kryzysowa sytuacja. 

Jailbreak jest obecnie trudniejszy do wykonania niż przed powstaniem App Store. Najnowsze modele iPhone’a 3GS nie pozwalają na korzystanie z tego w ogóle! 

Deweloperzy śpią spokojnie

Spokój deweloperów wydaje się być jasny w tej sytuacji. Nie mogą zyskać wiele podnosząc kwestie związane z pirackimi wersjami aplikacji na forum publicznym, ponieważ nagle piraci nie zmienią swojego podejścia. Nie jest ich zresztą tak wielu, żeby było się czym przejmować. 

Aplikacja kupiona na jednego iPhone’a, może być sklonowana na kolejne 4 urządzenia – może rozejść się po znajomych, rodzinie, ze starego na nowy telefon – dopóki wszystkie są przyporządkowane do jednego konta iPhone’a.  

Natomiast od pażdziernika ubiegłego roku, Apple oferuje mechanizm „in-app purchase” czyli możliwość rozszerzania wersji aplikacji wewnątrz jej wersji darmowej. Jedna, podstawowa aplikacja może być rozszerzana za odpowiednią opłatą, co likwiduje potrzebę istnienia wersji pełnej i lite. 


podobne treści