internet

Pracownicy Google o NSA/GCHQ: „Je**ć tych gości!”

Swoim programem inwigilacji Internetu, Amerykanom udało się zdenerwować całkiem sporo osób na całym świecie. I choć podobno największe firmy technologiczne współpracują w tej sprawie z NSA, ich pracownicy nie muszą zgadzać się z takimi praktykami. Szczególnie jeśli okazuje się, że agencja włamywała się do wewnętrznych systemów tych firm.

Kilka dni temu Washington Post opublikował materiały, które świadczą o tym, że NSA złamała zabezpieczenia Google i po prostu wysyłała dane użytkowników znajdujące się w Google Cloud, do swoich serwerów w Fort Meade. Według tech materiałów, które datowane są na 9 stycznia tego roku, w ciągu poprzednich 30 dni NSA uzyskała w ten sposób dostęp do 181 280 466 nowych rekordów, które zawierać mają między innymi metadane użytkowników, pocztę elektroniczną czy ich nagrania. O ile Google, jak każda firma, musi współpracować z amerykańskimi władzami jeśli otrzyma stosowny nakaz sądowy, tak materiały, na które powołuje się Washington Post, świadczą o zwykłym włamaniu.

Według rzecznika prasowego Google, firma nie dała rządowi dostępu do swoich systemów i „od dłuższego czasu zastanawiała się nad możliwością tego typu szpiegostwa (…). Jesteśmy oburzeni środkami, jakie rząd najwyraźniej przedsięwziął do tego, by przechwycić dane z naszej prywatnej sieci światłowodowej. Działania te potwierdzają tylko potrzebę pilnej reformy.”

Rzecznik prasowy ubiera to co prawda w ładne słowa, jednak pracownicy Google mają bardziej wyrazisty pogląd na tę sprawę:

„Je**ć tych gości. Spędziłem ostatnie dziesięć lat próbując ochronić użytkowników Google przed wieloma zagrożeniami, jakim czoło stawiać musi firma. Widziałem armie komputerów próbujące ataków DDoS. Widziałem robaki próbujące znaleźć luki w oprogramowaniu innych ludzi. Widziałem przestępców bawiących się malwarem (…). Widziałem opresyjne rządy, które sponsorowały ataki hackerskie na dysydentów. Chociaż podejrzewaliśmy, że coś takiego [włamanie w wykonaniu NSA] może mieć miejsce, i tak napawa mnie to strasznym smutkiem (…). USA nie powinny się do tego zniżać; Jednak zanim coś się zmieni, wygląda na to, że praca w bezpieczeństwie będzie od teraz pracą syzyfową,” stwierdził inżynier Google Brandon Downey, po odmówieniu zwyczajowej mantry o tym, że jego poglądy nie odzwierciedlają poglądów pracodawcy.

Jego kolega z pracy, Mike Hearn, który również zajmuje się bezpieczeństwem danych Google stwierdził natomiast, że:

„[Nowe] slajdy NSA pokazują wewnętrzną replikację ruchu w bazie danych systemu zabezpieczeń przed hackerami, nad którym pracowałem ponad dwa lata,” stwierdził Mike Hearn. „Zaprojektowaliśmy ten system by powstrzymać przestępców. Tutaj nie ma żadnej dwuznaczności. Wypracowany przez stulecia system prawny, w którym władza musi przedstawić dowody, oceniane następnie przez sceptycznych sędziów, z możliwością odwołania się, powstał dzięki zdobywanemu w bólach doświadczeniu. (…) Są powody, dla którego omijanie tego systemu jest nielegalne. (…) [Jednak] nikt z GCHQ czy z NSA nie stanie nigdy przed sądem by odpowiedzieć za łamanie podstawowych zasad prawnych na skalę przemysłową. Z powodu braku działającego systemu egzekwowania prawa, zrobimy to, co inżynierowie oprogramowania robili zawsze – zbudujemy bezpieczniejszy system. Ruch, jaki widać na tych slajdach jest już w całości zaszyfrowany a wysiłki NSA/GCHQ zmierzające do jego zrozumienia, zrujnowane.”

Dołączam się do niego [Brandona Downey'a] w gigantycznym „F**k You” dla ludzi, którzy przygotowali te slajdy. Nie jestem Amerykaninem, jestem Brytolem, ale to nie robi żadnej różnicy – GCHQ okazuje się być nawet gorsze niż NSA.”

Zdjęcie: FLickr/Chris Hardie


podobne treści