news

Porno na australijskich lotniskach

Australijska Partia Seksu to stowarzyszenie producentów filmów dla dorosłych, nie ugrupowanie polityczne. Branża jednoczy się w sprzeciwie wobec nowym australijskim przepisom, które pozwalają celnikom przeszukiwać bagaże podróżujących w poszukiwaniu filmów pornograficznych.

Turyści wybierający się na Antypody muszą wypełnić formularz, w którym deklarują, co wwożą do kraju. Jeśli odznaczysz pole „materiały pornograficzne”, twój bagaż zostanie przeszukany. Jeśli nie odznaczysz, ale celnicy znajdą w twojej walizce „Alicję w Krainie Seksu”, zapłacisz karę.

Dotyczy to także plików na komputerach i telefonach komórkowych. Nawet domowej – tudzież wakacyjnej – roboty filmy erotyczne należy zgłosić. Jak podkreśla szefowa Partii Seksu, Fiona Patten: „Jeśli nakręciliście na plaży gorący filmik albo zgraliście na dysk własne nagie zdjęcia, zgodnie z prawem musicie odhaczyć okienko ‚wwożę pornografię’.”

Nowe formularze obowiązują od jesieni i odnotowano już wiele przypadków nakładania kar na obywateli i turystów, którzy nawet nie nazwaliby tego, co mają na twardym dysku, pornografią. Tymczasem lepiej o wścibskich celnikach pamiętać i w inny sposób przesyłać swoje romantyczne wspomnienia z Bali. [Brian Barrett/giz, Sydney Morning Herald, Reddit]


podobne treści


  • evenement25

    Rozumiem pornografia dziecięca czy zwierzęca ale żeby karać za filmy czy zdjęcia z plaży??? Dobrze że nie tylko w Polsce mamy debilne przepisy :)

  • dasza77

    Sprobujcie zdefiniowac pornografie ;)
    100 lat temu bylo na pokazanie lydek lub kolan, a dzisiaj?