naukanewsWiadomości promowane

Polska doczeka się wreszcie swojej agencji kosmicznej?

W zeszłym roku Polska w końcu przystąpiła do ESA. Wygląda jednak na to, że to dopiero początek – jak donosi dzisiejsza Rzeczpospolita, trwają prace nad powołaniem agencji koordynującej polskie działania w sektorze kosmicznym.

„Polska dużo traci i będzie prawdopodobnie tracić jeszcze więcej, jeśli nie będzie miała koordynatora przestrzeni kosmicznej,” mówi Jan Bury, szef Klubu Parlamentarnego PSL, który pracuje nad projektem ustawy powołującej Polską Agencję Kosmonautyki i Aeronautyki.

Polski odpowiednik NASA miałby zająć się usprawnieniem współpracy naukowców i firm działających w sektorze technologii kosmicznych. Obecnie zajmuje się tym Centrum Badań Kosmicznych PAN, ale jest ono jedynie instytutem badawczym, dlatego jego możliwości koordynacji projektów z zakresu na przykład gospodarki czy obrony jest mocno ograniczona.

„Mamy świetną kadrę naukową i ponad 200 przedsiębiorstw zajmujących się tą tematyką,” kontynuuje Bury podkreślając, że przemysł kosmiczny jest działem gospodarki, który generuje najwięcej innowacji trafiających później do życia codziennego. Dla przykładu wymienić można chociażby system GPS.

Trudno się z tym nie zgodzić. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Polska Agencja Kosmonautyki i Aeronautyki rzeczywiście powstanie, a jej działanie będzie prawdziwym impulsem do rozwoju polskich technologii kosmicznych. A jest co nadrabiać.

Aktualnie na orbicie znajduje się nanosatelita PW-Sat, jedyny do tej pory obiekt w całości zaprojektowany zbudowany w Polsce. Jego pomysłodawcami i głównymi budowniczymi byli studenci. Byłbym sceptyczny także co do podawanej przez ludowców ilości polskich przedsiębiorstw zajmujących się branżą kosmiczną – każdy może wpisać sobie w PKD „wystrzeliwanie satelitów i pojazdów kosmicznych, transport kosmiczny pasażerów i towarów” (PKD 51.22.Z), ale to jeszcze nie znaczy, że naprawdę się tym zajmuje.

Na szczęście nawet posiadając bardzo ograniczony budżet i znajdując się w dość niekorzystnych warunkach geograficznych, można z powodzeniem pracować nad własnymi systemami wynoszenia ładunków na orbitę. Przykładem niech będzie grupa entuzjastów o nazwie Copenhagen Suborbitals, która pracuje nad wyniesieniem człowieka na niską orbitę w rakiecie startującej z platformy na Bałtyku. I mogą pochwalić się sukcesami, choć robią to bez żadnego wsparcia rządowego.

Zadań stojących przed Polską Agencją Kosmonautyki i Aeronautyki byłoby więc całkiem sporo. Miejmy nadzieję, że PAKA nie stanie się kiepskim, urzędniczym żartem, a rzeczywiście przyczyni się w znacznym stopniu do rozwoju rodzimego przemysłu kosmicznego.


podobne treści