newstablety

Plotki: Apple pracuje nad iPadem ze 128 GB-ami pamięci

Karty micro SD zdecydowanie nie należą do ulubionych narzędzi giganta z Cupertino. Amerykańskie media donoszą, że Apple zamierza wypuścić na rynek nowy, bardziej pojemny model iPada ze 128 GB-ami wbudowanej pamięci wewnętrznej.

Co ciekawe – jankesi utrzymują, że nie będzie to całkowicie nowa wersja flagowego tabletu Apple, a po prostu kolejny, nieco droższy przedstawiciel jego najświeższej, czwartej generacji. To o tyle ciekawy ruch, że dotychczas iPad każdorazowo ukazywał się na rynku w dwunastu, nieznacznie różniących się wariantach sprzętowych (Wi-Fi lub 3G/4G) z 16, 32 bądź 64 GB-ami wbudowanej pamięci wewnętrznej. Choć schemat przez lata pozostawał właściwie niezmieniony – amerykanie donoszą, że Apple zamierza poddać go drobnym modyfikacjom.

Zdaniem redakcji serwisu 9to5mac pojawienie się 128 GB-wej wersji iPada zwiastują przede wszystkim informacje zawarte w kodzie przyszłej aktualizacji do iOS 6.1, która ma wyposażyć system w obsługę urządzeń z tak dużą ilością pamięci oraz lista z nazwami jej jednostek magazynowych, jaką rzekomo udostępnił portalowi jeden z amerykańskich dostawców Apple. Możecie ją zresztą zobaczyć poniżej – oznaczenia P101 i P103 symbolizują kolejno łączność Wi-Fi oraz łączność komórkową, a słowo ultimate odnosi się najprawdopodobniej do pojemności domniemanego, 128 GB-owego wariantu iPada. Do tej pory Apple korzystało w tym kontekście wyłącznie ze zwrotów„Good”, „Better” i „Best”, co sugeruje, że słowo „Ultimate” może określać urządzenie najwyższe w hierarchii pod względem tego konkretnego parametru. Co więcej – biorąc pod uwagę fakt, że cykl wydawniczy iPadów nie jest specjalnie długi, doniesienia o rychłej premierze jego bardziej pojemnego modelu wydają się całkiem prawdopodobne.

Niestety – dość uzasadnionym wydaje się przypuszczenie, że nowa, 128 GB-owa wersja iPada będzie co najmniej bardzo droga. Chyba nie przesadzę stwierdzając, że cena wariantu wyposażonego w łączność LTE może zakręcić się nawet w okolicach 950 lub 1000 dolarów, co w naszych, polskich realiach zapewne będzie stanowić dla wielu ludzi koszt praktycznie eliminujący urządzenie z i tak niewielkiego grona potencjalnych nabytków. Nie trzeba też być żadnym ekspertem by już na wstępie wykluczyć możliwość uzupełnienia linii o mniej pojemny wariant tabletu ze slotem na karty micro SD. Powód jest banalnie prosty – Apple musi zarabiać, a umieszczenie takiego modułu mogłoby znacząco obniżyć popyt na droższe, bardziej pojemne wersje całkiem dochodowego tabletu.

Choć doniesienia 9to5mac wydają się dość prawdopodobne – na razie warto podejść do nich ze sporym dystansem. Jeśli okażą się prawdziwe – gigant z Cupertino powinien potwierdzić ich status już w ciągu kilku najbliższych dni.


podobne treści