news

Plastikowa torebka uratowała wcześniaka

Brytyjka Lexi Lacey przyszła na świat aż 14 tygodni za wcześnie. Ważyła zaledwie 400 gramów i miała 10 procent szans na przeżycie. Historia skończyła się jednak szczęśliwie, wypisano ją ze szpitala po 11 tygodniach z wagą 2,35 kilograma i w dobrym zdrowiu. Byłaby to jedna z wielu takich opowieści- zawsze graniczących z cudem – gdyby nie to, że lekarze wybrali bardzo nietypowy sposób na ratowanie wcześniaka.

Inkubatory w szpitalu Worcestershire Royal, w którym przyszła na świat Lexi, dostosowane są do ratowania wcześniaków rodzonych od 28 tygodnia ciąży. Tymczasem mama Lexi, Chelsea Rowberry, była w ciąży tylko 26 tygodni i dziecko było naprawdę maleńkie. Nie było czasu na przewiezienie go do wyspecjalizowanej placówki. Lekarze otulili noworodka… plastikową torebką śniadaniową ze szpitalnej stołówki. Tłumaczą, że nie mieli wyjścia, ponieważ ich głównym zadaniem było niedopuszczenie do wychłodzenia dziecka. Wcześniaki pozbawione są wystarczającej ilości tkanki tłuszczowej, by samodzielnie utrzymać temperaturę ciała wymaganą do przeżycia.

Lexi pozostawała w 15-centymetrowej „koszulce” do czasu, gdy nabrała nieco siły i można ją było przewieźć do placówki specjalistycznej. Spędziła w szpitalach 11 tygodni, od 26 czerwca do 3 września. Dziś jest w domu z rodzicami i rozwija się normalnie. [Brian Barrett/giz, Telegraph, zdjęcie: SWNS]


podobne treści