wtf

Piłeś? Nie kupuj. Czyli szaleństwa pijanego brokera

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że co jakiś czas ceny ropy, jednego z najważniejszych surowców dla światowej gospodarki, szybują do rekordowych pułapów. Zazwyczaj jest to efektem zaognienia sytuacji na Bliskim Wschodzie albo kataklizmu naturalnego. Ale czasem spowodować może to jeden człowiek.

30 czerwca 2009 roku ceny ropy na światowych rynkach podskoczyły o 1,50 dolara, osiągając cenę, jakiej nie miały od ośmiu miesięcy. Ponieważ w tym czasie nie wydarzyło się absolutnie nic co by to tłumaczyło, Financial Services Authority postanowiło przyjrzeć się sprawie bliżej. Kilka dni temu ujawniono raport w tej sprawie, który niektórym osobom może przywrócić wiarę w możliwości jednostki we współczesnym, globalnym świecie.

Steve Perkins pełnił w nocy z 29 na 30 czerwca dyżur w firmie brokerskiej PVM Oil Futures. Kiedy rano kończył zmianę jego przełożony wezwał go do siebie i zażądał wyjaśnień dlaczego Perkins, który nie miał autoryzacji do przeprowadzania tego typu transakcji, kupił w nocy kontrakty terminowe na 7 milionów baryłek ropy naftowej za ponad pół miliarda dolarów.

Niestety Perkins nie był w stanie udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi. Właściwie to nie za bardzo pamiętał co właściwie się działo, bo kiedy kupował ropę był kompletnie pijany…

Tak pijany, że pomiędzy godziną 1:22 a 3:41 nad ranem wykupił 69% całego rynku dostępnego tego dnia i wywindował cenę do 73,05 dolara. Steve Perkins już tam oczywiście nie pracuje, nałożono na niego karę a FSA stwierdziła, że przywróci mu licencję brokera dopiero za pięć lat, pod warunkiem, że upora się z problemem alkoholu. Do tego czasu „pan Perkins po pijanemu stwarza ogromne zagrożenie dla rynku.”

Tak, masz wpływ na to co się dziej na świecie. Zwłaszcza po spożyciu.

[Oilprice]


podobne treści