internet

OpenXanadu czyli efekt 54 lat pracy programistów

W świecie oprogramowania nierzadko zdarza się, że na gotowy produkt trzeba poczekać. Jednak czas, jaki czekać trzeba było na Duke Nukem Forever jest niczym, w porównaniu do tego, ile trzeba było czekać na Xanadu ponieważ prace nad tym projektem trwały w sumie 54 lata.

W roku 1960 Ted Nelson, świeżo upieczony absolwent i późniejszy twórca terminu hipertekst, postanowił opracować procesor tekstu, który mógłby gromadzić kolejne wersje dokumentu i pokazywać różnice pomiędzy nimi. Z biegiem czasu pojawiały się kolejne, powiązane pomysły, takie jak implementacja mechanizmów niesekwencyjnego pisania, dzięki którym użytkownik mógłby wybrać własny sposób na odczytanie danego dokumentu, czy wynagradzanie autorów za odnoszenie do fragmentów ich tekstów. Prace nad pionierskim projektem posuwały się powoli, a grupa skupiona wokół Nelsona musiała przystosować swoje pomysły do zmieniającego się otoczenia. Wraz z pojawieniem się sieci komputerowych musieli na przykład zrewidować swoje podejście do nowej rzeczywistości. Udało się co prawda stworzyć kilka wersji demonstracyjnych, ale niesprzyjające okoliczności, a zwłaszcza chroniczny brak pieniędzy, bardzo utrudniał pracę. W końcu pojawiło się WWW, które w niektórych aspektach jest podobne do Xanadu.

„WWW strywializowało pierwszy model Xanadu,” stwierdził dziesięć lat temu Nelson. „Problemy zostały znacząco, choć niesłusznie, uproszczone do delikatnej i cały czas rwącej się sieci jednokierunkowych linków, które nie biorą pod uwagę zmian w prawie autorskim, nie ujmują wielu wersji ani ponownego użycia [danego tekstu].”

Nelson jednak się nie poddał i, uważając, że jest to projekt warty realizacji, kontynuował pracę nad Xanadu. Ostatecznie w kwietniu tego roku, po prawie 54 latach pracy, udostępniono w sieci OpenXanadu.

Aktualnie OpenXanadu reprezentowane jest przez jeden dokument, który jest kompilacją ośmiu innych dzieł. Tekst można na bieżąco porównywać z ze źródłami, które prezentowane są po obu jego stronach, użytkownik może też w każdej chwili przejść do poszczególnego źródła, nie opuszczając pierwszego dokumentu. Choć wygląda to dość niepozornie, różnica pomiędzy OpenXanadu a zwykłą stroną internetową polega na tym, że dokument tego ostatniego rzeczywiście składany jest z różnych elementów znajdujących w różnych miejscach.

Pomimo ponad pół wieku rozwoju nie wszystkie planowane funkcjonalności Xanadu zostały jeszcze zaimplementowane w OpenXanadu. Ale profesor Ted Nelson nie traci optymizmu i ma nadzieję, że przed tym projektem jest jeszcze przyszłość.

„W roku 1960 zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wszystkie dokumenty zostaną przeniesione na ekrany komputerów, więc będziemy mogli tworzyć je w nowy sposób,” powiedział Nelson Guardianowi. „Zawaliliśmy w latach osiemdziesiątych i nie wykorzystaliśmy naszej szansy by stworzyć world wide hypertext (…). Jednakże nadal możemy konkurować z symulującym papier formatem PDF, pokazując połączenia pomiędzy tekstami.”


podobne treści