internet

Obama: USA odpowiedzą na cyberatak na Sony Pictures

Choć od dawna podejrzewano, że grupa, która określa się jako „Guardians of Peace” ma więcej wspólnego z Koreą Północną niż z pokojem, do tej pory były to jednak tylko podejrzenia. Dziś jednak zostały one potwierdzone przez FBI, a prezydent Obama zapowiedział już, że cyberatak ten spotka się z odwetem.

W oświadczeniu, jakie wystosowało dziś FBI czytamy, że na podstawie dowodów, jakie zebrano do tej pory w sprawie cyberataku na Sony Pictures, instytucja zdecydowała się formalnie uznać Koreę Północną za sprawcę. Świadczyć o tym mają przede wszystkim podobieństwa pomiędzy malware użytym podczas operacji przeciwko Sony Pictures, a wcześniejszymi atakami, jaki przeprowadzone zostały przez Koreę Północną, zwłaszcza z głośnym cyberatakiem z marca ubiegłego roku, który sparaliżował południowokoreańskie banki oraz trzy stacje telewizyjne. Pokrywają się nie tylko metody, jakimi posłużyli się napastnicy, ale nawet niektóre wykorzystane przez nich algorytmy czy fragmenty kodu.

Co prawda w oświadczeniu FBI nazwa ta nie pada, ale jeśli za atakiem stoi Pjongjang, zadanie jego przeprowadzenia powierzono elitarnej jednostce nr 121 (nazywanej też „Bureau 121”). Według doniesień uciekinierów z Korei Północnej, jednostka ta liczy sobie od 600 do 1800 świetnie wyszkolonych hackerów, których możliwości ofensywne są, cytując gen. Jamesa Thurmana, dowódcę sił amerykańskich w Korei Południowej, „znaczące”.

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni destrukcyjną naturą tego ataku na prywatną spółkę oraz na ludzi, którzy w niej pracują,” czytamy w oświadczeniu FBI. „Działania Korei Północnej zostały zaplanowane w taki sposób, by wyrządzić znaczne szkody firmom zarejestrowanym w USA oraz by stłamsić prawo amerykańskich obywateli do wyrażania własnych przekonań. Takie działania daleko wykraczają poza ramy akceptowanych działań państw.”

W związku z tym prezydent Obama zapowiedział już, że działania Korei Północnej nie pozostaną bez odpowiedzi. Niestety nie rozwodził się nad szczegółami dotyczącymi tej odpowiedzi, powiedział jedynie, że będzie ona „proporcjonalna”. Stwierdził także, że aktualnie jego administracja pracuje już nad kilkoma wariantami, a on sam zdecyduje jaka odpowiedź będzie „odpowiednia do natury tego przestępstwa”.

Jednocześnie prezydent Obama stwierdził, że decyzja o wycofaniu się z dystrybucji filmu The Interview, na czym tak bardzo zależało grupie „Guardians of Peace”, była dużym błędem.

„Jeśli ktoś może zastraszyć producentów by powstrzymać premierę komedii, wyobraźcie sobie państwo co się stanie, kiedy dowiedzą się o dokumencie, który im się nie podoba,” stwierdził Obama. „Proszę sobie wyobrazić co się stanie, gdy producenci zaczną stosować autocenzurę w obawie, że urażą wrażliwość osoby, której wrażliwość prawdopodobnie powinna zostać urażona.”

Zdjęcie: HASA HQ PHOTO


podobne treści