news

NIK: komórkowe stacje bazowe nie są odpowiednio monitorowane

Polska ma wyjątkowo ostre regulacje dotyczące dopuszczalnego promieniowania elektromagnetycznego, które mogą zostać poluzowane, by przyspieszyć wdrażanie sieci 5G. Ale najnowszy raport NIK wskazuje na pewien problem z istniejącymi już normami – tak naprawdę nie wiadomo, czy są przestrzegane.

Budowa masztów telefonii komórkowej często budzi sprzeciw mieszkańców, którzy obawiają się wpływu promieniowania na zdrowie. Jak jednak wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, tak właściwie nie wiadomo, czy przy stacjach bazowych przestrzegany jest dozwolony poziom pól elektromagnetycznych – kontrole są nieliczne, a Izba wskazuje na wiele zaniedbań.

Nad Wisłą kontrolowaniem tego, czy wspomniane wyżej normy są przestrzegane, zajmują się Inspekcja Ochrony Środowiska i Państwowa Inspekcja Sanitarna. Przynajmniej w teorii, ponieważ według NIK, w praktyce jest z tym dość kiepsko, a kontrole wszczynane są zwykle tylko pod naciskiem mieszkańców i samorządów.

Kontroli jest też relatywnie niewiele. W sprawdzanym przez NIK latach 2015-2017 najwięcej pomiarów wykonano w Małopolsce (łącznie 120), które ujawniły 14 przekroczeń dopuszczalnych norm. Na Mazowszu w tym samym czasie przeprowadzono 32 kontrole, z których dwie ujawniły przekroczenia norm. W tym samym czasie w województwach podlaskim czy dolnośląskim nie przeprowadzono żadnej kontroli.

Raport NIK ujawnił również, że pracownikom inspekcji brakowało też sprzętu do prowadzenia wiarygodnych pomiarów z uwzględnieniem najbardziej niekorzystnych parametrów pracy stacji bazowych. Pomiary dotyczą więc chwilowych wartości, a nie dłuższych tendencji. To nie wszystko. Jak podaje NIK, jeśli pomiary są już prowadzone, to do godziny 16tej, czyli w urzędowych godzinach pracy obu inspekcji, choć stacje bazowe, z powodu największego dobowego natężenia ruchu, zaczynają pracować z największą mocą po godzinie 18tej.

Jak podaje NIK, wszystkie symulacje wskazują, że dynamika rozwoju telefonii komórkowej w Polsce będzie przyspieszać, a do 2030 roku rynek ten ma odnotować 24-krotny wzrost. Dlatego tak ważne są wiarygodne i systematyczne kontrole poziomu pól elektromagnetycznych. Jednak w obecnej sytuacji „polskie prawo nie gwarantuje, że w otoczeniu stacji sieci komórkowych zostanie dotrzymany dopuszczalny poziom PEM,” podsumowuje NIK.

„Powinno być lepiej. Już teraz dzięki zmianie przepisów kontrole mogą być niezapowiedziane, co powinno rozwiać wątpliwości organizacji społecznych co do wiarygodności,” twierdzi poseł Paweł Pudłowski, szef sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

„Nasze wnioski w dużej części są zbieżne z diagnozą sytuacji przedstawioną przez Najwyższą Izbę Kontroli. Tzw. Megaustawa całościowo uporządkuje problem,” stwierdziła w rozmowie z Rzeczpospolitą Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji, zapowiadając projekt zmian w tym zakresie. „Podmiotem, który ma prowadzić system gromadzący dane o promieniowaniu nadajników komórkowych, ma być PIB Instytut Łączności. Przygotuje on mapy, które każdemu zainteresowanemu dostarczą wiedzy o tym, w otoczeniu jakich urządzeń oraz działających z jaką mocą żyje.”

Ilustracja: Flickr/osde8info

podobne treści