newssztuka

Niemiecka sprzątaczka niechcący zmyła część dzieła sztuki

Wybitna rzeźba nieżyjącego niemieckiego artysty Martina Kippenbergera jest obecnie częścią ekspozycji Ostwall Museum w Dortmundzie. A właściwie już nie jest, ponieważ została zrujnowana przez pracownicę placówki.

Dzieło „Kiedy zaczyna kapać z sufitu” (Wenn’s anfängt durch die Decke zu tropfen) składa się z drewnianej konstrukcji, w środku której artysta namalował „plamę” z deszczówki farbą w spreju. Pewna sprzątaczka postanowiła jednak usunąć farbę, którą uznała za brud. Zrobiła to tak skutecznie, że instalację uważa się teraz za zniszczoną.

Ubezpieczone na 800 tysięcy euro dzieło sztuki zostało wypożyczone muzeum przez prywatnego właściciela. Rzeczniczka placówki powiedziała mediom, że nie ma możliwości przywrócenia rzeźby do oryginalnego stanu. Dodała, że pracownicy dostali zalecenie, by sprzątać nie bliżej niż 20 centymetrów od eksponatów, ale sprzątaczka pracowała dla firmy zewnętrznej i mogła nie otrzymać tej wiadomości. [Guardian UK]

podobne treści

  • Tailog

    Ale plama !

  • f

    Wybitne? Jeśli, za przeproszeniem, mój kot wypróżni się do kuwety, to czy naznaczoną tak kuwetę można uznać za dzieło sztuki?

  • pulser23

    Ordnung muss sein

  • lukaszorlas

    ta rzezba jest prosta i nie-oryginalna. juz „treblinki” z MIŚ-ia byly lepsze – „kurka wodna”:)

  • Artur Pietkiewicz

    Motyw z treblikami był z ‚Nie lubię poniedziałku’ z 1971 roku :)