wtf

Niech Dotcom już więcej nie śpiewa…

Generalnie osoba Kima Dotcoma ani mnie ziębi ani grzeje. Wbrew temu, jak chciałby być przedstawiany w mediach, nie jest kryształowo czystą personą, której jedynym przewinieniem było nadepnięcie na odcisk RIAA. Ale od dziś jestem pełnym zwolennikiem tego, by wyszedł na wolność. Byleby tylko przestał śpiewać…

Biorąc pod uwagę wysoką szkodliwość społeczną piosenki Kima Dotcoma o nazwie Mr. President, zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich osób, które mogą uwolnić go od stawianych mu zarzutów – kilka miliardów potencjalnie spiraconych plików jest niczym w porównaniu z tą soniczną bronią masowego rażenia. Jeśli go nie wypuścicie, obawiam się, że nudząc się śmiertelnie za kratkami, gotów jest popełnić kolejne dzieła. A biorąc pod uwagę próbkę jego możliwości, moglibyśmy tego nie przeżyć…

[Torrentfreak]


podobne treści