news

Niebezpiecznie blisko przyjęcia tzw. ACTA 2

Złe wiadomości z Brukseli. Rada Unii Europejskiej uzgodniła pod koniec ubiegłego tygodnia stanowisko w sprawie reformy praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (tzw. „ACTA 2”). Pomimo sprzeciwu części państw, w tym Polski, uzgodniony projekt zawiera wszystkie najgorsze możliwe rozwiązania.

Po tym jak w styczniu udało się zablokować na jakiś czas tzw. „ACTA 2″, sprawa wraca po raz kolejny. Pomimo sprzeciwu Polski, Włoch, Holandii, Szwecji, Finlandii, Słowacji, Luksemburgu i Malty, w Radzie UE wygrało stanowisko prezentowane wspólnie przez Niemcy i Francję. Zakłada ono wprowadzenie tzw. „podatku od linków”, czyli opłat na rzecz wydawców prasowych za prezentowanie „zajawek” ich tekstów w wyszukiwarkach oraz, co gorsza, wprowadzenia odpowiedzialności platform internetowych za naruszenia praw autorskich dokonane przez ich użytkowników. To rozwiązanie jest rozsądne tylko z pozoru, ponieważ doprowadzi ono do zainstalowania automatycznych filtrów, które nie są i nie mogą być idealne, a które będą prewencyjnie cenzurowały użytkowników. Wszystko w interesie korporacji medialnych.

Nie wszystko jest jednak stracone. Na dziś planowane jest rozpoczęcie ostatecznych negocjacji projektu reformy z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego, a później, jeśli zgłoszone zostaną do niego poprawki, kolejne głosowanie nad nią w PE. Jeśli tekst zostanie przyjęty, trafi ponownie pod obrady Rady UE.

Wszystko zależy więc od kolejnego głosowania w Parlamencie Europejskim. Choć podobno do niektórych europosłów zaczęło docierać, że nie jest to najlepsze możliwe rozwiązanie, niestety, może nie wystarczyć głosów od tego, by zablokować tą szkodliwą i uderzającą w wolność słowa reformę. Ale nadzieja umiera ostatnia.

Zdjęcie: Flickr/zigazou76

podobne treści