wynalazki

Naukowcy z MIT testują „jonolot”

Napęd jonowy. Urządzenie, którego nazwę spotkać można najczęściej w science fiction istnieje w rzeczywistości, ale nie napędza myśliwców TIE, a bardzo powoli rozpędzające się sondy kosmiczne. Wydawać by się mogło, że na Ziemi raczej się on nie przyda, ale naukowcy z MIT opracowali samolot, który do lotu wykorzystuje właśnie jony.

W tym miejscu właściwie kończą się podobieństwa pomiędzy istniejącym napędem jonowym, a wynalazkiem amerykańskich naukowców. No, może poza tym, że oba urządzenia wykorzystują energię elektryczną.

Opracowany przez naukowców z MIT testowy samolot działa też na zupełnie innej zasadzie, niż pojazdy latające wyposażone w silnik, ponieważ pozbawiony jest części ruchomych. Dzięki czemu więc właściwie lata?

Urządzenie, którego konstrukcja przypomina drony zasilane energią słoneczną, ma pod skrzydłami zestaw cienkich elektrod oddalonych od siebie na pewną odległość. Elektroda przy krawędzi natarcia naładowana jest dodatnio, podczas gdy elektroda umieszczona za nią ma ładunek ujemny. Ponieważ prąd w tych elektrodach ma dość wysokie napięcie, przednia elektroda jonizuje niektóre cząsteczki powietrza, które zaczynają się poruszać w stronę ujemnej elektrody. Powstały w ten sposób „wiatr jonowy” popycha inne cząsteczki powietrza, a w rezultacie samolot leci.

Choć na razie jest to twierdzenie trochę na wyrost, ponieważ zbudowany przez zespół z MIT prototyp testowany był jedynie na sali gimnastycznej i przeleciał samodzielnie jedynie kilkadziesiąt metrów, ale przełomowy lot nad plażą Kitty Hawk też do najdłuższych nie należał.

Amerykańscy naukowcy oczywiście zamierzają nadal rozwijać swój pomysł w nadziei, że w przyszłości pozwoli on na budowę bardzo cichych, elektrycznych samolotów.

podobne treści