nauka

NASA zbiera propozycje od firm, które chciałyby kopać na Ksieżycu

Prawo międzynarodowe, przy wszystkich swoich zaletach, ma jednak pewne wady. Dzięki Traktatowi o Przestrzeni Kosmicznej nie krążą nad nami satelity z wycelowanymi w Ziemię bombami atomowymi, ale ten sam traktat ostatecznie przypieczętował los projektu Orion. Podobnie jest z Księżycem – oficjalnie jest „wspólnym dziedzictwem ludzkości”, które nie należy do nikogo, ale też nikt oficjalnie nie może z niego skorzystać. Przynajmniej jeśli jest państwem.

Ograniczenia te nie obowiązują prywatnych przedsiębiorstw, które co prawda odpowiadają przed państwami sygnatariuszami Traktatu, ale mogą skorzystać z bogactw ciał niebieskich. Prawdopodobnie dlatego, że w latach sześćdziesiątych negocjatorzy traktatu nie przewidywali, że powstaną takie firmy jak Planetary Resources czy SpaceX.

Ale powstały, i teraz NASA wzywa wszystkie zainteresowane amerykańskie podmioty, do składania swoich propozycji w ramach programu, który może potencjalnie wesprzeć ideę wydobycia z Księżyca Helu 3 oraz metali ziem rzadkich. Ponieważ USA nie mogą bezpośrednio eksploatować zasobów naszego satelity, rola NASA w zainicjowanym przez agencję programie CATALYST (Lunar Cargo Transportation and Landing by Soft Touchdown), ograniczać się będzie do doradztwa i do wszelkiej potrzebnej pomocy organizacyjnej. NASA nie przekaże jednak zwycięskiej firmie ani dolara dofinansowania – „to nie my, to lwy”.

Propozycje, na które obecnie czeka NASA, mają dotyczyć niezawodnych i tanich sposobów dostarczania ładunków na Srebrny Glob. Jak pisze agencja w swoim ogłoszeniu „takie środki mogłyby wesprzeć komercyjną działalność na powierzchni Księżyca pozwalając jednocześnie na przeprowadzenie przez NASA i inne instytucje naukowe nowych misji badawczych.”

Choć od transportu na Księżyc do wydobycia czegokolwiek jeszcze daleka droga, to bez niezawodnego środku transportu żadne wydobycie nie będzie możliwe.

Zdjęcie: Flickr/sjmck


podobne treści