nauka

NASA sprawdza „ekscytujące” dane z Marsa

Łazik Mars Curiosity dostarczył już wielu naukowych informacji ale teraz NASA zapowiada, że za kilka tygodni będzie mogła pochwalić się czymś, co „trafi do podręczników historii”. Ale zanim to nastąpi agencja musi zweryfikować swoje ustalenia.

„Ekscystujące” dane pochodzić mają z urządzenia zainstalowanego na pokładzie Curiosity o nazwie SAM. Urządzenie to skonstruowano do analizy próbek skał, pyłu i marsjańskiej atmosfery. Dopóki NASA nie potwierdzi swoich dotychczasowych ustaleń, pracownicy agencji milczą na temat tego, co konkretnie znalazł łazik.

Skąd taka ostrożność, czyżby NASA nie ufała instrumentom wybranym do misji, która kosztować ma w sumie 2,5 miliarda dolarów? Nic z tych rzeczy. Naukowcy chcą mieć pewność, że to co ogłoszą będzie prawdą. Już raz w trakcie trwania tej misji analiza przeprowadzona przez SAM wskazała na obecność metanu w próbce powietrza, który wskazuje na obecność żywych organizmów, ale szybko okazało się, że był to metan przywieziony przez Curiosity z Florydy.

„Od początku wiedzieliśmy, że istnieje ryzyko przywiezienia powietrza z Florydy. Musieliśmy je wykluczyć, dlatego powtórzyliśmy pomiary,” powiedział John Grotzinger z Jet Propulsion Laboratory.

Tym razem NASA także powtarza swoje pomiary. Proces potwierdzania początkowego odkrycia może potrwać jeszcze kilka tygodni, możliwe więc, że jeszcze w tym roku dowiemy się co NASA chce dopisać do podręczników historii.

[NPR via The Verge]


podobne treści