samochodyWiadomość główna

Najdziwniejsze samochody

Były już najdziwniejsze samoloty, nie mogło zatem zabraknąć również najdziwniejszych samochodów. Tych produkowanych seryjnie, a nie takich, które nigdy nie wyszły poza fazę prototypu.

Isetta

Samochód produkowany we Włoszech i w Brazylii, w pierwszym z tych krajów w latach 1953-1962, w drugim 1956-1961. Dziwne jest w nim niemal wszystko. Od wymiarów (1,3 metra wysokości, zaledwie dwa metry długości), przez kształt, aż do sposobu wsiadania. Za to wystarczał mu litr benzyny do przejechania 25 kilometrów.

Reliant Robin

Angielska legenda, przynajmniej wśród miłośników dziwnych samochodów, a tych – wierzcie mi – naprawdę na świecie nie brakuje. Oczywiście koncepcja pojazdu na trzech kołach nie była niczym aż tak odkrywczym, ale nikt wcześniej nie wpadł na pomysł, by w samochodzie produkowanym seryjnie to pojedyncze koło umieścić z przodu a nie z tyłu. O dziwo RR utrzymywał się w produkcji łącznie przez dwie dekady: w latach 1973-1981 oraz 1989-2001, na Wyspach organizowano są również wyścigi Robinów. Co o tyle ciekawe, że samochody te są dość niestabilne i mają tendencję do wpadania na torze w niekontrolowane obroty.

Terrafugia Transition

Znakomity pomysł inżynierów firmy Terrafugia z Bostonu i zarazem, przynajmniej ich zdaniem, sposób na skuteczną wreszcie walkę z korkami ulicznymi. Terrafugia Transition posiada zestaw zwijanych i rozwijanych skrzydeł, dzięki którym bez problemu może wzbić się w powietrze, kiedy tylko konwencjonalne drogi są nieprzejezdne.

WaterCar Python

Tu z kolei mamy firmę z Południowej Kalifornii oraz jej dziwny samochód, który zamiast wznosić się w powietrze może przy dobrych wiatrach robić także za motorówkę. Bez dobrych wiatrów zresztą też. Niestety kosztuje aż 200 000 dolarów. Za te pieniądze chyba każdy wolałby już jednak Lamborghini.

Tango T600

Tango ma zaledwie 97 centymetrów szerokości, co czyni ten bardzo dziwny samochód węższym od niejednego motocykla. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom, tak naprawdę to bardzo luksusowe cacko, które ma karoserię z włókien węglowych, rajdowe zawieszenie, do ”setki” rozpędza się w cztery sekundy i kosztuje aż 85 000 dolarów. Co nie zmienia jednak faktu, że jest przy tym również koszmarnie wręcz brzydkie.

Covini C6W

Pomysłów na sześciokołowy samochód było w historii multum, ale Covini faktycznie wszedł do produkcji seryjnej i masowej. No, może nie do końca ”seryjnej i masowej”, bo z taśm od prawie dekady zjeżdża zaledwie od 6 do 8 sztuk rocznie. Ale sześciokołowe sportowe coupe, do tego całkiem przyjemne dla oka? To dopiero szokujące.

Lumeneo Smera

Samochód… Ciężko orzec czy jeszcze samochód. Pojazd węższy nawet niż Tango T600, bo o szerokości 80 centymetrów i z silnikiem elektrycznym o mocy 40 koni mechanicznych. Osiąga prędkość blisko 140 kilometrów na godzinę, pozwoli wam ominąć każdy korek, ale… Na boga, 80 centymetrów szerokości?

McQuay-Norris Streamliner

Tylko spójrzcie na to zdjęcie. Tutaj już nic nie trzeba pisać.


podobne treści