portale społecznościowe

Najbardziej wkurzające rzeczy w Facebooku

Każdy ma swoją ulubioną znienawidzoną cechę charakterystyczną dla serwisu Marka Zuckerberga lub swoje ulubione znienawidzone zachowanie jego użytkowników.

1. Facebookowy chat. Wolny, wieszający się, reagujący z dużym opóźnieniem… Podobno ma jakieś plusy, ale nikt ich nigdy nie widział.

2. ”Ludzie, których możesz znać”. Tak, mogę. Część z nich nawet znam. Ale jest jeden podstawowy powód, dla którego jeszcze nie jesteśmy znajomymi – bo obie strony nigdy tego nie chciały. I nigdy nie będą tego chciały, przynajmniej dopóki Słońce wstaje na wschodzie i zachodzi na zachodzie, a Apple robi najładniejszy sprzęt na planecie Ziemia.

3. ”To skomplikowane”. Jestem daleki od stwierdzania, że świat jest czarno-biały, ale jeśli jednocześnie chcesz pozostawać w czymś na kształt związku i ciągle być w stanie podrywać coś na FB, to nie zaznaczaj niczego. Albo wyloguj się, przestań spędzać czas w sieci i idź naprawiać swój związek.

4. Brak przycisku ”Nie lubię tego”. Skoro można wyrażać swoją akceptację dla czegokolwiek, to dlaczego nie można wyrażać również swojego braku akceptacji?

5. Ludzie zapraszający cię do znajomych tylko dlatego, że jechali razem z tobą autobusem, minęli się z tobą na klatce schodowej czy wpadli na ciebie w sklepie odzieżowym. I jak tu się dziwić, że niektórzy takich ”znajomych” mają na setki. A czasem nawet na kilkanaście setek. To zdecydowanie nie jest normalne.

6. ”Poke”. Po co to? No po co? Ale na to pytanie wciąż nie ma odpowiedzi. Tak samo jak na kilka innych: Kto zabił Kennedy`ego? Gdzie leży Jimmy Hoffa? Gdzie jest Bursztynowa Komnata?

7. Ludzie robiący sobie zdjęcia wyłącznie z zamysłem, by poźniej użyć ich jako zdjęć profilowych. A potem mamy inwazję tak zwanych ”dziubków” oraz kompletnie idiotycznych fotek. Strasznie irytująca sprawa.

8. Ciche ”odprzyjaźnianie się”. Kładziesz się spać, mając 150 znajomych. Wstajesz mając 149. I spędzasz cały dzień, próbując dociec tego, kto postanowił użyć przycisku ”Unfriend”, nie informując cię o tym. Pomijając już sam fakt tego, że takie ”ciche odprzyjaźnianie się” jest średnio miłe. A także średnio uprzejme.

9. Ludzie, którzy lubią własne statusy. Okej, fajnie, udany tekst, ale gdybyś nie uważał go za fajny, to byś go nie wrzucał. Nie musisz go do tego wszystkiego jeszcze ”lajkować”.

10. Bycie tagowanym w okropnych zdjęciach. Nie można siedzieć na Facebooku 24 godziny na dobę… To znaczy można, ale po co? I zawsze znajdzie się ktoś, kto -gdy akurat nie możesz usunąć tego ze swojego profilu – otaguje cię na zdjęciu, na którym akurat usiłujesz znaleźć zygzakiem wyjście z imprezy, wyglądasz równie korzystnie co Gwiazda Śmierci już po tym, jak storpedował ją młody Skywalker czy pokazujesz rzeczy, których lepiej, żeby nie widział twój szef. A jednak widzi, bo ktoś użył sprytnie opcji ”Tag photo”. Dlatego też zresztą lepiej nie dodawać do znajomych (przynajmniej z własnej inicjatywy, bo czasem też faktycznie ciężko odmówić) ludzi z pracy oraz co wrażliwszych członków rodziny.


podobne treści