news

Najbardziej przejmujący utwór wszech czasów

W momentach takich, jak obecnie, ta muzyka pozwala unieść się emocjom i głęboko przeżywać czyjąś śmierć. Muzyka nadaje chwili charakter refleksyjny i, co najważniejsze, przynosi ukojenie w bólu. Słuchając muzyki przez słuchawki wchodzimy w jej obszar bardziej intensywnie, odcinamy się od dźwięków świata zewnętrznego i zatapiamy w dźwiękach.

Najbardziej stosownym utworem na okoliczność żałoby jest Requiem. Niewielu kompozytorów sięgnęło po tę formę muzyczną. Na przestrzeni wielków można wymienić zaledwie kilka ważniejszych dzieł. Do najdoskonalszych należy bez wątpienia Requiem d-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta. Nie trzeba być zawodowym muzykiem, by rozumieć i mocno odczuwać tę muzykę. Mozart pisał Requiem na zlecenie anonimowego odbiorcy, samemu będąc już bardzo chorym. Nie zdołał ukończyć dzieła. Dokończyli je znajomi kompozytorzy na podstawie istniejących szkiców.

Msza żałobna posiada inny porządek części i inny tekst liturgiczny. Podczas gdy Agnus Dei (Baranku Boży) czy Credo (Wierzę) pozostają niezmienione w stosunku do zwykłej mszy, pojawiają się jeszcze m.in. takie części jak Lacrimosa dies illa, Dies irae czy In paradisum.

Jeśli nie macie cierpliwości, by wysłuchać całego Requiem Mozarta, posłuchajcie choć Lacrimosy. Ten przepiękny utwór nie ma sobie równych w kategorii muzyki żałobnej. Charakterystyczny pochód interwałów na początku jest jakby wołaniem za zmarłym. Motyw ten przewija się przez wszystkie głosy, co jeszcze bardziej potęguje to wrażenie. Gęstość i współpraca motywów w przebiegu polifonicznym dają wrażenie równolegle biegnących myśli, istnej gonitwy, takiej, jakiej zazwyczaj doznaje człowiek w rozpaczy.

Tutaj możecie posłuchać Lacrimosy:

Jeśli zainteresował was temat Requiem, to polecam jeszcze dwa z początku XX wieku: Mauricego Durufle i Gabriela Faure… no i może jeszcze romantyczne Requiem Giuseppe Verdiego.

Julia Urbańska jest absolwentką Akademii Muzycznej i dyrygentem.

Grafika BenedictFrancis


podobne treści


  • Dev

    Ale o co chodzi, bo nie kumam?

  • Anonim

    @Dev – a czego nie kumasz, bo nie kumam :) I co ty masz za Avatar :)))));)

    Mnie straszliwie przeraża muzyka żalobna… A Marsz Pogrzebowy (tak sie nazywa?) całkiem mną wstrząsa…. zawsze mam ciary na cały m ciele, jak ją słyszę… Oglądałam w TV to lądowanie samolotu… brrrr…