news

Nadmuchiwana torba na rower

Nieraz przyszło ci do głowy, aby na wycieczkę w góry zabrać ze sobą rower. Problem pojawiał się w momencie, kiedy trzeba było go zapakować do samochodu.

Logicznym wyjściem z tej sytuacji byłoby wynajęcie roweru na miejscu. Są jednak ludzie, którzy włożyli dużo czasu i pieniędzy w podrasowanie swoich dwóch kółek i prędzej woleliby drałować na piechotę, niż wsiąść na wynajęty rower. Z pomocą ruszyła im firma Biknd ze swoim pokrowcem!

Na początek nie lada wyzwanie – aby móc się cieszyć możliwościami pokrowca, trzeba odkręcić: koła, siedzenie, pedały oraz kierownicę (ciekawe, co pozostaje na swoim miejscu – dynamo? licznik kilometrów?), tak, aby wszystko zmieściło się do środka. Żeby było jeszcze zabawniej, po zapakowaniu całego żelastwa, należy zamknąć i napompować „futerał”. Dzięki temu, żadna z części roweru nie obije się w trakcie, powiedzmy, lotu samolotem. Obudowa jest zrobiona z elastycznego nylonu oraz poliestru. Małe kółka pomogą przetransportować torbę z miejsca na miejsce.

Najprzyjemniejsze zostawiłem na koniec. Cena – tylko sześćset dolarów, co znacznie zawęzi grupę potencjalnych odbiorców tego gadżetu. [Biknd. Oh! Gizmo. Wired]


podobne treści


  • twojastara

    yeah! nowe komentarze działają!