smartfonyWiadomości promowane

Nadchodzi moda na dumbphone’y?

Smartfony trzeba codziennie ładować i są drogie – to pierwsze skojarzenie tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali na bardziej skomplikowany model urządzenia mobilnego. Są też tacy, którzy na pozostanie przy prostszych telefonach lub powrót do nich decydują się świadomie, nie tylko w ryzykownych okolicznościach imprezowych.

Wystarczy wyliczyć korzyści: utrata tańszego telefonu nie będzie dotkliwa dla portfela. Tym bardziej lepiej mieć go przy sobie zamiast najnowszego modelu smartfona, wartego więcej od przeciętnego laptopa. Nie obawiamy się kradzieży, kładziemy urządzenie na widoku i trzymamy w kieszeni spodni. Ewentualna utrata dumbphone’a nie oznacza też wycieku danych, naszych zdjęć, maili i tylu danych kontaktowych.

Jak czytamy w wynikach sondażu amerykańskiego Pew Institute, użytkownicy prostszych modeli telefonów mają wiele powodów do zadowolenia. Po pierwsze, co najmniej raz w tygodniu połączenie traci w USA „aż” 35 procent użytkowników smartfonów i „tylko” 28 procent użytkowników dumbphone’ów. A telefony nadal służą, lub powinny służyć, przede wszystkim do dzwonienia. Amatorzy nowoczesnych urządzeń skarżą się też na gorszą jakość połączeń. Ponadto 29 procent właścicieli smartfonów dostaje SMS-y zawierające spam, w porównaniu z 20 procentami zwolenników „małpek”.

Posiadacze iPhone’ów i reszty częściej też narzekają na więcej niepożądanych telefonów od handlowców oraz wolniejsze tempo transmisji danych, np. ściąganie treści emaili lub gier. Ostatni zarzut może mieć związek nie tyle z możliwościami sprzętu i wydajnością sieci, co z wygórowanymi oczekiwaniami użytkowników smartfonów, którzy wyobrażają sobie, że wszystko będzie” śmigać”.

Wystarczy więc przekonać samego siebie, że wcale nie jest nam potrzebny dobry aparat fotograficzny, pogoda, mapy oraz aplikacja do łączenia się w Facebookiem, a nic nie stoi na przeszkodzie, by na dłużej pożegnać się z cackami z wielkim wyświetlaczem dotykowym.

Pozostaje kluczowy argument: skoro „wszyscy” (w pewnych miejscach i środowiskach) mają już smartfony, jak się wyróżnić? Odpowiedź jest prosta.

Być może popularyzacja stanie się faktem i wkrótce napiszę bez zawahania „smartfony i dumbphony”, a nie „dumbphone’y”. [Huffington Post]


podobne treści