news

Na lotniskach przyszłości będziemy obmacywani rzadziej

Linie lotnicze nie cieszą się ostatnio oszałamiającą popularnością,
ponieważ kojarzą się z uciążliwymi kontrolami na lotniskach. A nawet nie
są im winne. IATA chce coś z tym zrobić i proponuje nowe, bardziej przyjazne bramki.

Międzynarodowy Związek Przewoźników Lotniczych zaprezentował w Singapurze koncepcyjne stanowisko kontrolne, które skracałyby czas oczekiwania w kolejce i byłyby mniej stresujące. Jak to działa?

Aparatura skanuje tęczówkę oka, potwierdzając tożsamość pasażera. Następnie podróżni okazują paszport z chipem. System sprawdza jak najwięcej informacji na ich temat i dzieli na trzy kategorie „bezpieczeństwa”.

Segregacja nie kojarzy się może najlepiej, ale dzięki niej pasażerowie oznaczeni jako „małe ryzyko” będą przechodzić przez inny korytarz niż ci, których skierowano do szczegółowej kontroli. Zmaleje wiec ryzyko powstania zatoru z powodu jednego podróżnego.

W korytarzach znajdują się zresztą skanery, które wykryją niebezpieczne przedmioty i pojemniki z płynem. Dzięki temu, bardzo nieliczne osoby będą proszone do kontroli osobistej.

System wygląda na bardzo kosztowny, więc najprawdopodobniej nieprędko zobaczymy go na lotniskach. Do tego wprowadzenie paszportów z chipem to pomysł, który może się nie spodobać i ich posiadaczom, i rządom wielu państw.  [Yahoo News, zdjęcie: AP Photo/Wong Maye-E]


podobne treści


  • piotros18

    Brakuje jeszcze korytarza – „jestem międzynarodowym przestępcą/terrorystą”

  • stefan

    w ameryce 50 lat temu tez byly osobne toalety dla białych i „colored”