news

Młody Steve Jobs opowiada o kalifornijskich rozkoszach

W 1985 roku 29-letni wówczas Steve Jobs udzielił obszernego wywiadu miesięcznikowi „Playboy”. Opowiedział w nim, jak wspaniała była Kalifornia w latach siedemdziesiątych. Ponieważ była tam poezja Dylana i LSD.

Pełny wywiad, niedawno zamieszczony w Sieci, liczy 15 tysięcy słów. Oto kilka smaczków:

Playboy: Czy Wozniak miewał czasem obsesje?

Jobs: [śmiech] Tak, ale nie tylko na punkcie komputerów. Myślę, że Woz żył w świecie, którego nikt inny do końca nie rozumiał. Nikt nie podzielał jego zainteresowań, on wyprzedzał swoją epokę. Był samotny. Dał sobie radę, ponieważ działał na postawie wewnętrznych przekonań, nie nacisków i oczekiwań z zewnątrz. Bardzo się różnimy, ale pod pewnymi względami jesteśmy naprawdę podobni. Jesteśmy jak dwie planety, których orbity się czasem przecinają. Nie chodziło tylko o komputery. Obaj lubimy poezję Dylana i spędziliśmy dużo czasu rozmyślając i rozmawiając o niej. To była Kalifornia. Można było kupić świeże LSD ze Stanforda. Można było spać całą noc na plaży ze swoją dziewczyną. W Kalifornii czuć było powiew eksperymentowania i otwartości na nowe możliwości.

Teraz kulisy powstawania pierwszych komputerów Apple rysują się nam w bardziej kolorowych barwach.

Jobs nigdy nie trafił na okładkę „Playboya”, ale „Fortune” i „Forbesa” – owszem. Oto kilka przykładów okładek, na których pojawił się Steve, o wiele więcej znajdziecie w galerii Kuo design:

[Playboy, The Atlantic, Kuo design]


podobne treści


  • borax11

    Co robił Jobs na 4 okładce ?

  • Anna Piwnicka

    Oczywiście pokazywał, jak trzymać telefon, by nie tracił zasięgu. ;)

  • ewww

    to pokazywał? o qrde lol :) brechta po pachy, spadlem az z krzesla i zalalem kawa calego lapka :) wy to macie poczucie humoru :) jak ten pan z familiady