naukanews

Małżeństwo sprzyja przybieraniu na wadze, rozwody także

Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego w Ohio doszli do wniosku, że podczas
gdy panie mają tendencję do tycia po zamążpójściu, to mężczyźni
najszybciej zwiększają obwód w czasie po rozstaniu ze stałą partnerką. Zmiany są lepiej obserwowalne u osób po 30. roku życia. Tylko skąd ta różnica między płciami?

W badaniu odnotowano wagę 10071 osób w latach 1986 – 2008, przy szczególnym uwzględnieniu dwóch lat po zawarciu związku małżeńskiego lub po rozwodzie. Brano też pod uwagę inne czynniki wpływające na wagę, np. wykształcenie, zamożność, ciążę.

Socjolog
Zhenchao Qian tak tłumaczy, dlaczego mężatki tyją: „Zamężne panie zazwyczaj poświęcają więcej czasu pracy w domu niż ich partnerzy, a z kolei mają mniej czasu na ćwiczenia fizyczne niż niezamężne koleżanki w podobnym wieku”. Czyli nie dość, że stoją nad garami i podjadają, to jeszcze nie mają czasu na jogging.

Ok, a co z panami? „Badania pokazują, że żonaci mężczyźni są zdrowsi od kawalerów, lecz wkrótce po rozwodzie tracą tę przewagę”. Innymi słowy, z dnia na dzień braknie w ich otoczeniu osoby przypominającej czasem, że żywienie się tylko jedzeniem na wynos i piwem to nie najrozsądniejszy pomysł. I nadwaga gotowa.

Co do pań, należy też wziąć pod uwagę fakt, że waga „ślubna” bywa zaniżona – wpływa na to zarówno stres związany z przygotowaniami, jak i odchudzanie spowodowane chęcią zmieszczenia się w sukienkę.

Najwyraźniej najbezpieczniej wcale nie zmieniać stanu cywilnego. [Gawker, NYPost, zdjęcie: Shutterstock]


podobne treści


  • michu

    celna fota :-)