wynalazki

MagMIMO czyli ładowanie na odległość

Bezprzewodowe ładowanie elektronicznych gadżetów nie jest już dziś niczym szczególnym. W końcu ładowarki indukcyjne obecne są na rynku już od jakiegoś czasu. Ale co powiedzielibyście na urządzenie, które ładuje gadżety na odległość?

Naukowcy z MIT opracowali ładowarkę indukcyjną o nazwie MagMIMO, która jest w stanie naładować akumulator na odległość. Bez podkładki indukcyjnej, bez pilnowania, by nasz gadżet był na niej ustawiony w odpowiedni sposób; wystarczy, że znajduje się on w zasięgu ładowarki.

„Podczas korzystania z ładowarki indukcyjnej [użytkownik] musi pamiętać o wyjęciu telefonu z kieszeni i położeniu go na ładowarce w odpowiedni sposób,” stwierdziła Dina Katabi, która prowadziła ten projekt z ramienia MIT w rozmowie z New Scientist. „Nasza wizja zakłada, że telefony będzie można ładować już od chwili, w której użytkownik usiądzie przy swoim biurku. Człowiek wychodzi na spotkanie, wraca do domu, a jego telefon zaczyna się ładować.”

W prototypie MagMIMO udało się już rozwiązać problem orientacji urządzenia względem ładowarki – kierunek, w jakim zwrócona jest docelowa cewka indukcyjna nie ma znaczenia. Nie musi być też ona w jednym miejscu, więc z MagMIMO potencjalnie można korzystać także w ruchu. Niestety technologia ta ma też swoje ograniczenia – obecnie ładowanie może odbywać się tylko na odległość do 30 centymetrów, ale naukowcy z MIT pracują nad zwiększeniem zasięgu. A jak to działa?

Zasada działania podobna jest do współczesnego routera WiFi, który potrafi wykryć połączenie z konkretnym urządzeniem i wzmocnić sygnał w danym kierunku. Różnica polega na tym, że zamiast fal radiowych, MagMIMO wykorzystuje pole magnetyczne.

„Zestaw cewek generuje pole magnetyczne. Kiedy MagMIMO wykryje, że telefon znalazł się w zasięgu tego pola, „skupia się” na nim poprzez generowanie przez poszczególne cewki lekko odmiennych pól. Pola te nakładają się i wzmacniają w taki sposób, by pole otaczające telefon było najmocniejsze,” wyjaśnia New Scientist.

O skuteczności MagMIMO świadczy fakt, że podczas testów udało się w pełni naładować iPhone’a 4 (oczywiście z odpowiednią przystawką umożliwiającą ładowanie indukcyjne) w ciągu 5 godzin. Dodatkową zaletą jest to, że MagMIMO nie zużywa więcej energii elektrycznej niż dzisiejsze ładowarki.

Oczywiście jest to dopiero prototyp i jeszcze sporo czasu upłynie, zanim będziemy mogli korzystać z tej, lub z podobnych, technologii na co dzień, ale jest to kolejny krok w kierunku pozbycia się chaotycznej plątaniny kabli.

Zdjęcie: Flickr/mallol


podobne treści